Ostatnio dodane
recent

[RECENZJA] CREAMY, OLEJEK DO MYCIA TWARZY I DEMAKIJAŻU - MORINGA FOR YOU 😍HIT HIT HIT😍

Hejka! 🤩 Ten tydzień obfituje w same hity, wspaniałe odkrycia i achy! Od dłuższego czasu trafiam na naprawdę pielęgnacyjne perełki i sama jestem tym faktem pozytywnie zaskoczona, chociaż mam też kilka niewypałów o których wkrótce napiszę. Dzisiaj na tapet trafia produkt do demakijażu i mycia buzi, który zrobił na mnie ogromne wrażenie i wpisuję go na listę MUST HAVE, tym samym wykreślając z listy dwufazówkę Garniera co wiąże się też z ilością zużywanych wacików i będę mogła przejść wkrótce na te wielorazowe! Ciekawa olejku Creamy?



Pojemność 100ml
Cena 79zł
Kupisz TU


Informacje ogólne


Skład:


Moringa Oleifera Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Peg-7 Glyceryl Cocoate.

Kosmetyk zapakowano w solidną, szklaną buteleczkę z aplikatorem w formie pipety. 
Owy aplikator nie nabiera do końca produktu a jedynie do 1/3 jego wysokości.
Całość bardzo mi się podoba i kojarzy się z przedmiotem z apteczki alchemika, ma w sobie coś gotyckiego!



Działanie




Z olejem Moringa miałam wcześniej do czynienia i choć nie był to w tamtym czasie czysty olejek a krem z tym składnikiem, zrobił na mnie tak duże wrażenie iż postanowiłam spróbować z tym produktem. Kosmetyk ma bardzo krótki skład, gdyż znajdziemy tutaj wspomniany olej Moringa, który działa odżywczo i przeciwzapalnie, olej ze słodkich migdałów, który wzmacnia barierę lipidową i elastyczność skóry oraz Peg-7 Glyceryl Cocoate czyli niejonowy środek powierzchniowo czynny, który możemy spotkać w innych produktach myjących. 

Jak się sprawdził?

Olejek Creamy przyjemnie, orzechowo pachnie i zmywa WSZYSTKO. Perfekcyjnie rozpuszcza mocarne tusze azjatyckie, z którymi nawet dwufazówka Garniera miała problem!
Przy delikatnym makijażu wystarczy pół porcji (tyle nabiera pipeta na foto wyżej) aby rozpuścić wszystko i wykonać pierwszą fazę demakijażu. W przypadku mocniejszego, wodoodpornego potrzebujesz 1,5 porcji olejku aby wszystko dobrze rozpuścić a następnie domyć buzię żelem lub pianką. Olej zmywa się świetnie, nie pozostaje żadna tłusta warstwa i co więcej, nie wytłuszcza się po nim cera ani też nie zapycha! Wcześniej miałam do czynienia z olejem do OCM Nacomi, który w ogóle się u mnie nie sprawdził oraz olejem myjącym DHC, który bardzo lubiłam ale online jest znacznie droższy od tego z Creamy. Minusy? Nie ma! Jestem tym olejkiem OCZAROWANA i chcę więcej kosmetyków z tej firmy!
RE WE LA CJA


Znasz firmę Creamy?
Pat Sprada

Pat Sprada

5 komentarzy:

  1. hej, nie znałam tej firmy :) , ciesze się, że jesteś szczęśliwa z tego produktu

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię olejki z emulgatorem, świetnie się u mnie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale przy okazji chętnie wypróbuję. W tej chwili mam olejek Yasumi, jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo dobrego o creamy czytałam, ale sama jeszcze nic nie miałam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.