czwartek, 30 października 2014

[FILMIK] EMOLLIERE - KREM SPECJALNY I EMULSJA DO CIAŁA (RECENZJA)

Hejka :) Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją 2 kosmetyków marki Emolliere, które dostałam w ramach współpracy. Nim przejdziemy do filmiku, poznajcie bliżej te 2 kosmetyki ;)
W tym miejscu pragnę podziękować firmie Emolliere za przesłanie mi kosmetyków do testu!




Pojemność 75ml
Cena 15zł








Pojemność 400ml
Cena 24zł

Wszystkie informacje pochodzą ze strony firmy KLIK tutaj

Zapraszam także do odwiedzenia Facebooka Emolliere KLIK tutaj



A teraz mała pogadanka ;)
Zapraszam Was na filmik, w którym mówię o tych dwóch produktach :)



Dzięki za oglądanie i do zobaczenia :*


A Wy znacie Emolliere?

środa, 29 października 2014

ROZDANIE Z MARKĄ MAC

WITAJCIE!
Pragnę uroczyście ogłosić, że od dzisiaj rusza rozdanie, w którym do zgarnięcia są 3 pomadki marki MAC. Nie będę przedłużać, poznajcie regulamin!



REGULAMIN

Rozdanie rusza dzisiaj o północy (EDIT- niecierpliwcy mogą się już dodawać!) i trwać będzie  (EDIT - sprawy osobiste,wybaczcie) do 7 listopada 2014r do północy!
Sponsorem rozdania jestem JA - spradamakeup.blogspot.com i ja na swój koszt pakuję oraz wysyłam nagrody do zwycięzców! Pomadki nie były przeze mnie otwierane, używane itd, są całkowicie NOWE i ŚWIEŻE.
Zwycięzcy będą wybierani przeze mnie i każda zgłaszająca się osoba ma jedną szansę.
Najlepsze 3 komentarze według mnie zgarną pomadki ;)
Nie musisz udostępniać fotki i pisać na blogu ale jeżeli wyrazisz chęć to będzie mi miło ;)
Jeżeli ktoś czegoś nie wypełni, będzie oszukiwać z dodatkowymi kontami - automatycznie zostanie zdyskwalifikowany!
Jeżeli osoba wybrana się nie zgłosi, ponowię wybór.
Nie ważne czy ktoś jest stałym czy nowym czytelnikiem / oglądaczem - tutaj każdy ma równe szanse na wygraną :)
Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.



Żeby wziąć udział w rozdaniu MUSISZ:


  1. być obserwatorem mojego bloga 
  2. zasubskrybować mój kanał na YT klik
  3. wybrać 1 z 3 szminek, którą chcesz wygrać a do wyboru masz: Heroine, Russian Red i Pink Plaid
  4. napisać w komentarzu, DLACZEGO WŁAŚNIE TY MASZ WYGRAĆ POMADKĘ? Uzasadnij.
  5. Z WIARĄ brać udział bo każdy ma szansę!


Życzę wszystkim powodzenia! :)




wtorek, 28 października 2014

[RECENZJA] SHISEIDO CREAM EYE COLOR NR BL 215

Kolejny szybki post ale tym razem bardzo przyjemny, gdyż pragnę Wam pokazać kolejny kolor kremowego cienia marki Shiseido :) Jak wiecie, kocham cienie w kremie a te w szczególności!
Ich pigmentacja, praca z nimi oraz trwałość są świetne i jeżeli boicie się takich wynalazków - już nie musicie, gdyż dzieciak się nimi bez problemu umaluje ;)



Pojemność 6g
Cena 119zł


Skład:



Cień został zapakowany w słoiczek z grubego kawałka plastiku również z plastikową zakrętką.
Całość prezentuje się prosto i elegancko, sam kosmetyk jest niezwykle lekki w dłoni.



BL 215 to jasny błękit, który pięknie rozświetla wewnętrzny kącik oka i w połączeniu z ciemnymi barwami daje efekt prawdziwego wow!



Konsystencja produktu jest niezwykle kremowa, jedwabista. Cudownie sunie po skórze, jednak należy pamiętać, iż z tym kosmetykiem trzeba szybko pracować, szybko budować bo jak zastygnie może się miejscami zetrzeć lub skruszyć chociaż jego trwałość w ciągu dnia jest zachwycająca!
testowałam wielokrotnie na wakacjach, w basenie i dawał radę :)



Świetnie się nakłada zarówno pędzlami jak i palcem. Najlepiej polecam Wam pędzle syntetyczne ;)



A tak prezentuje się w makijażu.

Więcej fotek TUTAJ klik


Recenzję znajdziecie na 





Znacie te cienie?
Lubicie w ogóle cienie w kremie?


[RECENZJA] ORLY PRIMETIME

Kolejny wpis, tym razem naprawdę szybki, gdyż produkt delikatnie mówiąc średni i nie widzę potrzeby wielce się nad nim roztrząsać :)

Jaka jest ta baza i co do niej mam?
Czytajcie dalej!




Pojemność 18ml
Cena ok 50zł


Info z opakowania:



Skład:



Baza Orly nie wzbudziła we mnie wielkiego entuzjazmu. Owszem - fajnie odtłuszcza i matowi płytkę paznokcia ale nie współgra u mnie z żadnymi innymi lakierami jak z... Orly :D
O innym produkcie, również takim sobie pisałam TUTAJ klik

Opakowanie szklane, pędzelek standardowy - dosyć cienki i długi, czyli taki, jakiego osobiście nie lubię! Sam kosmetyk jest dosłownie jak woda, na paznokciu się rozlewa jak woda, pachnie jak fabryka z chemią - mega dusząco. Na paznokciu wysycha szybko, na całkowity mat a jaki daje efekt?
Średni. Działa tylko z lakierami tej marki, przedłużając o 1 - 2 dni trwałość koloru ale i tak w pewnym momencie ten odpryskuje, więc w sumie po co ta baza? Nie wiem ale wiem, że jej nie kupię ponownie, gdyż to nic spektakularnego i można bez niej żyć!



Recenzję znajdziecie także na




Znacie produkty Orly?
Lubicie ich lakiery?

[RECENZJA] MAC PREP + PRIME LASH

Hejka :) Nowy dzień, więc nowe posty przed Wami! Dzisiaj pragnę opowiedzieć Wam o fenomenalnej bazie pod tusz marki MAC, którą pokochałam i wiem, że będę do niej wracać:)

Dlaczego ją uwielbiam i za co?
Czytajcie dalej!



Pojemność 10g
Cena 70zł

Skład:


Baza MACa została zapakowana w papierowy, przepięknie migoczący w galaktycznym stylu kartonik, który skrywa kosmetyk zamknięty w plastikowym opakowaniu przypominającym ten zewnętrzny.
Całość wygląda prosto i klasycznie, nie jest źle i tandetnie ;)


Sam tusz ma klasyczną, wykonaną z włosia spiralkę, która nabiera początkowo sporą ilość produktu a na samym czubku (nawet teraz) wiecznie zbiera się kosmetyk i trzeba go zdejmować.
Działanie? Baza pod tusz MACa działa w taki sposób, że obkleja rzęsy na zasadzie rurki i tuż po nałożeniu musimy szybko docelową maskarą pokryć włoski, gdyż potem nie uzyskamy efektu związania 2 kosmetyków a i efekt może być niezbyt zachwycający.
Jaki efekt daje? Prawdziwie sztucznych rzęs, które są długie, gęste i grube :)
Warto tutaj wspomnieć, że baza ta nie będzie współgrać z każdym tuszem! Testowałam ją z różnymi tuszami i świetnie sobie radziła z Diorem, Guerlainem,Armanim,Evelinem ale nie chciała się ,,dogadać" z Lovely Pump Up. Ryzyko jakieś jest ale i tak uważam, że warto w ten kosmetyk zainwestować, gdyż daje efekt sztucznych rzęs a przede wszystkim jest pioruńsko wydajny!
Ja swoje opakowanie powoli kończę a mam je już trochę w swojej kolekcji ;)
Serdecznie Wam polecam tę bazę bo jest świetna!


Odsyłam Was również do filmiku z testem na żywo, który pojawił się dawno.




Recenzję znajdziecie też na




Znacie tę bazę?
Lubicie?



poniedziałek, 27 października 2014

[RECENZJA] DIORSHOW FUSION MONO NR 281 COSMOS

Kolejny post, tym razem z wielkim rozczarowaniem! Kocham cienie w kremie, kolor tego kosmetyku jest obłędny i choć darzę sympatią markę Dior to niestety tego produktu nie polubiłam.

Dlaczego?
Czytajcie dalej!



Pojemność 6,5g
Cena 139zł


 Info od producenta:




Skład:



Kosmetyk został zapakowany w szklany słoiczek z plastikową zakrętką z logo marki.
Dodatkowo dołączono specjalny, gąbkowy aplikator, który ma nam ułatwić nakładanie koloru.



Odcień, który wybrałam wygląda obłędnie w opakowaniu i na oku, pod warunkiem, że się z nim NAMORDUJEMY ale o tym za chwil parę ;)



W czym tkwi problem? Konsystencja tego cienia to dosłownie brokatowa pianka! 
Jest sucha, kulkuje się podczas nakładania, nie chce współpracować z żadnym pędzlem, który mam i tylko dogaduje się z gąbkowym aplikatorem marki. Jego pigmentacja jest średnia, trzeba go budować, żeby na grande finale...zaczął przecierać się i odpadać płatkami!! Obojętnie na co nałożę - na Duraline, kredkę, cień w kremie - za każdym razem mam mały koszmarek.
Podejrzewam, że lepiej spisze się ten cień na powiekach tłustych, niż suchych jak moje. 
U mnie jest to niewypał totalny i choć kolor kocham to praca z nim oraz efekt po jakimś czasie od nałożenia mnie zniechęca do sięgania po to ,,cudo".
 Do nakładania na całą powiekę boję się go używać ale jako kreskę już częściej po niego sięgam i tak pewnie go zużyję ;)


Cień nałożony na suchą i czystą dłoń aplikatorem marki.


A tak prezentuje się w makijażu ;)


Więcej fotek TUTAJ klik



Recenzję znajdziecie również na 





Lubicie te cienie?
Znacie?


[RECENZJA] GIORGIO ARMANI ROUGE D'ARMANI NR 508

Kolejny post, tym razem o kolejnej miłości. Tak, będą peany na temat Armaniego! :D
Jestem perfekcjonistą i kocham perfekcję w modzie, urodzie, życiu - wszystkim. Uważam, że jeżeli za coś się zabieramy, kupujemy, obcujemy z kimś/czymś niech to nie będzie na pół gwizdka ;)
W przypadku Maestro właśnie to słowo najlepiej określa to, co facet robi w modzie, urodzie, meblarstwie i hotelarstwie. Czego się nie dotknie jest idealne i tak jest tym razem ;)

Pomadka z tej serii nie jest żadną nowością a i na moim blogu pojawiła się recenzja jej tylko w innym kolorze. Do pełnej recenzji odsyłam TUTAJ klik

Szminkę molestuję namiętnie każdego dnia, gdyż jej kolor pasuje do każdego makijażu i nie można wyglądać w niej źle!

A teraz przybliżę Wam jej skład i krótko omówię, co mnie w niej urzekło ;)




Pojemność 4g
Cena 155zł

Skład:



Pomadka Armaniego to prawdziwe dzieło sztuki :) Piękno i klasyka połączone w jedno!
Opakowanie jest metalowe, ciężki z grawerunkiem Mistrza.
Kolor, który wybrałam to typowy odcień na co dzień - pudrowy róż, który na moich ustach jest jaśniejszy, niż w tubie o czym zaraz się przekonacie ;)



Pomadka ta, podobnie jak jej poprzedniczka jest kremowa, gładko sunie po ustach. 
Nie podkreśla suchych skórek, wgryza się w wargi i trwa ładnych kilka godzin bez poprawek! 
U mnie wytrzymuje do 8h, nie straszne są jej posiłki i picie. Znika równomiernie, z czasem z satyny staje się całkowitym matem. KOCHAM i będę kupować kolejne odcienie, gdyż dla mnie ta seria to Porsche wśród pomadek długotrwałych a po takie sięgam najczęściej ;)


A tak prezentuje się na ustach, w pełnym makijażu.



Recenzję jej a także czerwieni z tej serii znajdziecie jak zawsze na 





Znacie te pomadki?
Lubicie?