piątek, 12 września 2014

[RECENZJA] MAKEUP REVOLUTION ICONIC 3

Witam ponownie :) Kolejna recenzja, tym razem ostatniej paletki - kultowej już! - Iconic 3.
Czy jest równie dobra jak poprzednie? Jest warta zakupu?
Czytajcie dalej!


Pojemność 14g
Cena 20zł
Dostępność urodomania com - klik


Skład z opakowania:


Cienie zostały zapakowane w plastikową, porządną kasetkę, które podobnie jak Romantic Smoked-klik nie ma lusterka a przezroczyste wieczko i oczywiście pacynkę wewnątrz, którą ja wywaliłam.



W kasetce znajdziemy 12 perfekcyjnie skomponowanych odcieni, które połączone ze sobą w dowolnej przez nas konfiguracji zawsze będą wyglądać perfekcyjnie! Paletką wykonamy różne makijaże - od dziennego, ultra delikatnego, po koktajlowy czy wieczorowy. Oczywiście, warto wspomnieć, że dominującym tonem palety jest róż i to tej barwie pozostałe odcienie zostały podporządkowane.


Tak prezentują się wszystkie kolory :)



A teraz zobaczmy jak kolory prezentują się na skórze.

Cienie nakładałam na mokro syntetycznym, języczkowym pędzelkiem na czystą skórę, bez bazy.


Paletka jest świetna jakościowo, perfekcyjna na dzień, zwłaszcza dla tych osób, które preferują makijaże w tonacji różowej. Brązy, które tutaj się znajdują cudnie komponują się z pierwszą piątką kolorów od lewej licząc. Fanki matów nie będą zachwycone, gdyż matów mamy tutaj zaledwie 3, reszta to perły i satyny.
Lubię tę paletkę, jednak po raz kolejny przekonałam się, że nie podbijają ,,z petardą" mojej urody a raczej ją wyciszają, ugrzeczniają. Czasem mam ochotę na takie rozwiązanie przy mocnych ustach, jednak osobiście za nią nie szaleję.
Jakościowo jest bardzo dobra i jeżeli szukacie paletki z cieniami na dzień - sięgnijcie po tę propozycję!



A tak cienie prezentują się w makijażu.

Więcej fotek TUTAJ klik



Recenzję znajdziecie również na





A Wy macie Iconic 3?
Kochacie ją?


[RECENZJA] CHANEL JOUES CONTRASTE NR 170 ROSE GLACIER

Kolejny wpis, tym razem szybki i przyjemny bo kosmetyk jak najbardziej zasługuje na bicie braw i piania jak kogut o poranku :D Przed Wami wypiekany róż Chanel z jesiennej edycji limitowanej w nr 170 Rose Glacier. Jest to drugi róż tej marki, jaki gości w mojej kolekcji i powiem Wam, że nie skończy się na tych dwóch! Jesteście ciekawe mojego cudeńka?
Oglądajcie dalej ;)


Pojemność 4g
Cena 189zł
Dostępność Sephora i Douglas

Skład z opakowania:


Róż Chanel jest pakowany w klasyczne, kartonowe pudełko, charakterystyczne dla stylu marki :)
Sam kosmetyk zapakowany został w solidne, plastikowe pudełko z białym logiem Chanel, w którym znajdziemy płaski pędzelek. Pędzelek mnie nie zachwycił, jest dla mnie ciut szorstki i rozczapierza się. 
Na wyjazd ujdzie ale precyzyjnie nim koloru nie nałożymy.



Kolor, który wybrałam to 170 Rose Glacier - odcień różowy, ciepły ze złotym shimmerem, który w subtelny sposób rozświetla nam policzki :)



Kosmetyk jest niesamowicie napigmentowany, trwały a jego różany zapach powala na kolanach!
Przyznam, że bałam się wypiekanej formuły i porównań tego produktu do róży Bourjois (przerażała mnie wizja szybkiego wysuszenia na kamień), zobaczymy jak będzie dalej :)
Róż świetnie się trzyma na buzi, wygląda przepięknie na buzi, pasuje do każdego makijażu, więc nie można w nim wyglądać źle ani w makijażu dziennym ani w wieczorowym.

A teraz małe porównanie kolorów!

Od lewej: Chanel 170 Rose Glacier, MAC Dainty, Benefit Bella Bamba

Wszystkie 3 róże są do siebie podobne, jednak Rose Glacier jest walorowo ciemniejszy, bardziej morelowy i ma mocniejszą, złotą poświatę, chociaż podobieństwo między wszystkimi kolorami widać.
Róż Chanel jest zdecydowanie cieplejszy od pozostałych 2 odcieni :)


A tak prezentuje się na buzi.

Więcej fotek TUTAJ klik



Recenzję znajdziecie również na






A co Wy myślicie o tym różu?
Lubicie róże Chanel?


[RECENZJA] YSL ROUGE PUR COUTURE THE MATS NR 208 FUCHSIA FETICHE

Kolejny wpis i kolejna recenzja, tym razem pomadki, która całkowicie podbiła moje serce!
Wiem, że podobała się Wam bardzo i kilka osób czekało na jej recenzję.
Teraz przyszedł ten czas, że mogę spokojnie wyrazić swoje zdanie na jej temat.
Jesteście ciekawi?
Czytajcie dalej!


Pojemność 3,8g
Cena 145zł
Dostępność Sephora i Douglas


Skład z opakowania:



Szminka została zapakowana jak zwykle w kartonowe pudełko w charakterystycznym stylu dla marki YSL.


Pomadka ma solidne i bogate, ciężkie, metalowe opakowanie. Wygląda naprawdę luxusowo i takie mamy uczucie, kiedy trzymamy ją w dłoni.
Wykończenie pomadki to 100% mat! Nie satyna ale prawdziwy mat, jaki lubię :)
Świetnie się ją nakłada, jest kremowa i powiem Wam, że super się sprawdza solo na ustach jak i na bazie pod pomadki marki MAC. Jest niesamowicie napigmentowana, łatwo się nią maluje, nie potrzeba konturówki, gdyż nie rozpuszcza się na granicy ust, nie przesuwa się, nie rozmazuje.
Nie jest to jednak tak suchy mat jak w pomadkach MACa, tutaj mamy dużo większy komfort noszenia!



Mój odcień to 208 Fuchsia Fetiche czyli jak nazwa wskazuje - szalony, soczysty róż, fuksja. 
Kolor ten jest zdecydowanie zimny, nie podkreśla żółtych zębów i nie uwydatnia brzydkich tonów w skórze.
Jej trwałość jest OSZAŁAMIAJĄCA, gdyż trwa na ustach wiele godzin, podobnie jak Armani czy MAC a co za tym idzie - koloruje usta i ciężko ją domyć! Do tego pięknie, kwiatowo pachnie mmm...
 Jest to pierwsza pomadka z tej serii i jestem w niej po uszy zakochana :)


A tak prezentuje się na ustach, w pełnym makijażu.

Więcej fotek TUTAJ klik


Recenzję tej pomadki znajdziecie też na





A co Wy myślicie o tej pomadce?
Znacie tę serię YSL?


[RECENZJA] KANEBO SMOOTHING WATER MAKE-UP BASE

Hejka :) Wracam do Was po kolejnej, krótkiej przerwie :D Tym razem mam dla Was recenzję nawilżającej bazy pod makijaż, która zrobiła na mnie oszałamiające wrażenie, chociaż początkowo wydała mi się zbyteczna i nic nie robiąca. A jak jest z nią naprawdę?
Czytajcie dalej!


Pojemność 30ml
Cena 189zł
Dostępność Douglas


Skład + info z opakowania:



Baza przychodzi do nas zapakowana w gustowne, kartonowe szaro - perłowe pudełko, które skrywa w sobie szklaną, przeźroczysto - zamrożoną buteleczkę z kosmetykiem.



Butelka jak to szkło - jest ciężka ale jej efekt częściowego zamrożenia wygląda bardzo fajnie wizualnie. Taka mała rzecz a cieszy! Produkt ma oczywiście pompkę ale o niej za chwilę ;)



Pompka w tej bazie jest mistrzowska! Nic się nie zacina, chodzi płynnie i mogę dozować sobie taką ilość jaką chcę ja a nie producent! 


A teraz przejdźmy już do konsystencji i jej działania :)


Baza ma konsystencję praktycznie wody. Przyznam, że kilka pierwszych użyć nie wzbudziło mojego zachwytu i miałam w głowie odstawienie jej na bok. Nie widziałam w niej niczego zachwycającego - wodnisty kosmetyk, który szybko się wsiąka i nic nie robi. No właśnie, okazało się, że to NIC było nieprawdą! Baza obłędnie nawilża buzię ale nie nawilża jak krem, daje uczucie mega mokrego kompresu i ukojenia, które po chwili znika i można nałożyć fluid. Ja początkowo używałam 2 pompek na całą buzię ale w tej chwili stosuję 1 i jest ok. Po pierwszych użyciach nie było wow, pojawiło się ono dopiero po ponad 2 tygodniach regularnego stosowania, wtedy zauważyłam, że moje skórki czy zadziorki po prostu zmiękły, przestał podkreślać je podkład czy puder. Ponadto, kosmetyk ten fenomenalnie sprawdził się w ciepłe dni, kiedy moja twarz jeszcze gorzej znosiła tutaj temperatury i wołała o nawilżenie :)
Zauważyłam też, że lepiej się trzyma podkład na tej bazie - nie odbija się tak mocno na policzkach kiedy rozmawiam przez telefon.

Szczerze polecam Wam tę bazę, jeżeli macie skórę normalną w kierunku suchej, gdyż niesamowicie ona koi, chłodzi i daje o niebo lepszy komfort noszenia fluidu :)





Recenzję tego kosmetyku znajdziecie jak zawsze na



A Wy używacie w ogóle baz pod makijaż?
Jeżeli tak, to jakich?



środa, 10 września 2014

[RECENZJA] LAKIERY COLOR CLUB - WARTE ZAKUPU?

Hejka :) W tym poście pragnę Wam opowiedzieć o lakierach marki Color Club, które ma od dawna w swojej lakierowej kolekcji. Większość kolorów miałam już na paznokciach i przyznam się, że najrzadziej noszę brokatowe paznokcie. Czemu jednak te lakiery mam w kolekcji?
Wszystkie lakiery były pakowane w tematyczne zestawy po 8 szt. z czego ostatni był przezroczystym lakierem. Każdy set kupiłam w TK Maxxie w śmiesznej cenie  - niecałe 40 zł! Żeby było zabawniej, z tyłu tekturowego opakowania było napisane, iż dystrybutorem jest sklep... Euro Fashion! Tylko, że tam taki zestaw kosztuje ponad 100% drożej! Jeśli dorwiecie jakiś zestaw w TK-u bierzcie śmiało ale jakie zestawy?
Czytajcie dalej! :)



Lakiery tej marki mają po 15 ml, ich pędzelek jest długi i cienki, czyli zupełnie nie w moim typie!
Moja płytka paznokci jest szeroka i najlepiej mnie samej manewruje się szerokimi i płaskimi pędzelkami, takimi jak w marce OPI czy Essie. Ten tutaj moim ulubieńcem niestety nie jest.

Najmniej z całej kolekcji lubię lakiery brokatowe, dlatego że potrzebują minimum 2 a nawet 4 warstw do dobrego krycia, chociaż i tak nie jest to pełne i takie jakie bym chciała mieć.

Lakiery perłowe, z drobinkami to moje ulubione! Pięknie się rozkładają na paznokciach, chociaż te, które są stricte perłowe potrafią zostawiać ślady pędzelka i trzeba się do nich przyłożyć. 

Ostatnie wykończenie to kremowe bez dodatków i z tymi mam niezły zgrzyt. Kolory są piękne ale każdy kolor, jaki posiadam utlenia się o pół odcienia w dół. Obojętnie czy nałożę na bazę, z topem czy bez - zawsze ciemnieją, co doprowadza mnie do szału! Nie lubię, kiedy lakier zmienia walor czy odcień wrrrrrr.


Wszystkie lakiery schną szybko, trzymają się u mnie ok 6 dni, trochę gorzej od Essie i dużo gorzej od OPI.
Lubię je ale nie kupiłabym ich w cenie ok. 106zł za zestaw. Polecam Wam je przetestować i zakupić je w rozsądnej cenie, natomiast mojego serca nie podbiły i na pewno nie zastąpią mi ukochanego OPI :)




A Wy znacie lakiery tej marki?
Lubicie?

poniedziałek, 8 września 2014

[RECENZJA] MAC MINERALIZE SKINFINISH, LIGHTSCAPADE

Ten post będzie szybki, gdyż Mineralize Skinfinish w odcieniu Lightscapade całkowicie skradł moje serce! Zacznijmy jednak od początku ;)



Pojemność 10g
Cena 119zł


Skład z opakowania:


Kosmetyk zapakowany jest w standardowe, kartonowe pudełko, jednak strona wizualna, podobnie jak samego produktu także została zmieniona! Kartonik jest w połowie matowy a w połowie błyszczący.



Samo opakowanie jest solidne, wykonane z grubego plastiku, jest zamykane na magnes i ma wielkie ,,rybie oko". Szczerze? Strasznie mi się to opakowanie nie podoba! Wolałam stare bo miało w sobie więcej finezji i smaku, niż to takie toporne i grube.



Ok. Pomarudziłam, teraz pora na same przyjemności :D 
Kosmetyk ma formułę wypiekaną ale jego tekstura jest niezwykle miałka, jedwabista pod palcami. Naprawdę chce się miziać i miziać opuszką palca! Świetnie nakłada się pędzlem syntetycznym i naturalnym ale uwaga - lubi pylić.



Walorowo produkt jest jasny ale na tyle intrygujący, że warto go mieć w swojej kolekcji! Ja chorowałam na niego od dawna, od momentu kiedy dotknęłam testera i przepadłam :) 
Prawdziwa bajka tkwi w jego barwie, gdyż jest to mieszanka szampana, różu i szarości! W zależności od światła mieni się inaczej. Do tego jego wykończenie jest satynowe, bardzo subtelne i nakładając go pędzlem nie jesteśmy w stanie zrobić z siebie klauna!




A tak prezentuje się na buzi - szczyt kości policzkowej i pod łukiem brwiowym.



Pokażę Wam też jak wygląda sprawa z opakowaniem - nowe vs stare.



Nowe też jest grubsze ;]




Recenzję znajdziecie też na





Co myślicie o tym rozświetlaczu?
Macie go w kolekcji?

[MAKIJAŻ] FUCHSIA FETICHE - MAKEUP REVOLUTION, ICONIC 3 - DAY 4

Hejka :) Przychodzę do Was na początek z makijażem, który w całości wykonałam paletką Makeup Revoution Iconic 3. Makijaż oczu wzbogaciłam o 2 nowości z makijażu luxusowego, tj. najnowszego różu Chanel i obłędnej, matowej pomadki YSL z jesiennej, skórzanej edycji. Na żywo w obu przypadkach jest magia i myślę, że pomadka wpadnie Wam w oko ;) Ja osobiście nie zachwycam się tą paletką, owszem jest ładna ale mnie się wydaję, że nie wyglądam jakoś mega sexy w takim wydaniu ale to już same oceńcie :)
Jesteście ciekawe całości?
Oglądajcie dalej!









Fokus na oczko :)



Użyte kosmetyki:



Makijaż + spis kosmetyków znajdziecie na






Co myślicie o tej propozycji?
Lubicie różowe makijaże na dzień?