Ostatnio dodane
recent

[URODA] JAK DBAM O SWOJE RZĘSY?

Hejka :) Dzisiaj pragnę Wam opowiedzieć o mojej pielęgnacji rzęs po używaniu odżywki na porost 4 Long Lashes. Post nie będzie długi, właściwie pragnę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami po kuracji z odżywką z bimatoprostem oraz dalszą pielęgnacją i podtrzymaniem efektu.


Moje rzęsy początkowo były w fatalnym stanie - krótkie, rzadkie, rosnące w dół i zupełnie nie podatne na skręt. Obojętnie jakiego tuszu użyłam, zawsze efekt był mizerny i miałam do wyboru:
1- przyklejać sztuczne rzęsy
2- przedłużyć metodą 1:1
3- zaryzykować z odżywką, która w składzie posiada bimatoprost.


Zaryzykowałam i sięgnęłam po odżywkę do rzęs ale czy jestem zachwycona w 100% ?
Słuchajcie, rzęsy urosły cudne - długie i zagęściły się, jednak po ponad roku stosowania zauważyłam, że skóra wokół oczu (pod okiem i na powiece ruchomej) stała się brunatna, nawet tam gdzie mam sińce! Szczerze, ten efekt mi się nie podoba i wymaga to silnego krycia kamuflażem, jednak uważam nadal że warto! Jak było po odstawieniu preparatu?

I tu zaczyna się robić ciekawie... Po całkowitym odstawieniu i totalnym braku jakiegokolwiek odżywienia z mojej strony, rzęsy zaczęły gwałtownie wypadać i opadać w dół. Budząc się rano widziałam na poduszce 3 - 5 rzęs, co bardzo mnie smuciło.
W tamtym czasie zakupiłam drugie opakowanie produktu i przez przypadek odkryłam kosmetyk, który w magiczny sposób wpłynął na kondycję moich rzęs oraz ich wzrost! 
O jakim produkcie mówię? I teraz się zdziwicie!

Info ze strony bielenda.pl

Pod koniec używania płynu dwufazowego Bielenda Awokado, zauważyłam że moje rzęsy odżyły, stały się na nowo długie, gęstsze, zaczęły pojawiać się nowe włoski a ponadto znowu się wywijały!
Nawet nie wiecie jak bardzo byłam zdziwiona, kiedy po zużyciu opakowania płynu do demakijażu, odkryłam iż świetnie wpłynął na kondycję moich rzęs :) Po przeanalizowaniu składu doszłam do wniosku, że prawdopodobnie to olejek z awokado tak na nie wpłynął i nie zastanawiając się długo zakupiłam 100% olejek z tego owocu. Wcześniej używałam olejku rycynowego ale niestety jestem na niego uczulona. Olejek arganowy też stosowałam ale również się u mnie nie sprawdził - nic nie robił i był zbyt obciążający dla mnie.


Recenzja tego olejku znajduje się TUTAJ KLIK


Mój pochodzi z firmy Delawell, zakupiłam go w drogerii Hebe. 
Jak go stosuję? Maleńką kropelkę wyciskam na dłoń i opuszką palca wcieram na górnej linii rzęs. Możecie olejek nakładać również czystą szczoteczką po tuszu - jak Wam wygodnie :)
Teraz odżywkę 4 Long Lashes stosuję raz w tygodniu a głównie nakładam olejek, jednak zastanawiam się czy w ogóle nie odstawić tego preparatu, gdyż wkurza mnie to przebarwienie.

I teraz najważniejsza uwaga! Kiedy idziecie spać i jesteście fankami spania na boku lub na brzuchu - pamiętajcie! - podłóżcie dłoń pod buzię tak, żeby rzęsy znajdowały się na Waszej dłoni. Dlaczego? Kiedy śpimy, kręcimy się, nieświadomie trzemy buzią o poduszkę i nasze rzęsy są narażone na uszkodzenie, włącznie z ich wyrwaniem. Niby to takie oczywiste ale, kiedy przestałam podkładać dłoń pod twarz zauważyłam, że w jednym oku miałam dosłownie wytarte rzęsy! Oczywiście, w większości były nadal długie, jednak wiele włosków było krótkich a luki pomiędzy rzęsami były naprawdę duże. Wtedy zaczęłam się zastanawiać: czemu po odstawieniu odżywki rzęsy w lewym oku wyglądają obłędnie a w prawym marnie? Sprawdziłam to i doszłam do wniosku, że właśnie spanie na prawym boku (uwielbiam!) i wciskanie buzi w poduszkę sprawiło, iż stan rzęs się znacznie pogorszył.

Pewnie, napiszecie mi, że to żadne odkrycie i każda z Was o tym wie. Ja też wiedziałam ale dopiero po uświadomieniu sobie jak łatwo i szybko możecie popsuć stan Waszych rzęs, pomimo używania drogich odżywek. Teraz problemu nie ma! Nauczyłam się spać na boku z dłonią pod twarzą, używam głównie olejku z awokado a rzęsy wyglądają cudnie :)




A jak Wy pielęgnujecie swoje rzęsy?
Co myślicie o moich spostrzeżeniach?


patrycja sprada

patrycja sprada

8 komentarzy:

  1. Ja na swoje rzęsy używałam olejku rycynowego, a później odżywki Feg :) Na aktualną chwile jestem zadowolona ze swoich rzęs... chociaż nie powiem mogłyby być bardziej gęste i jeszcze dłuższe :p
    upss.. a ja tak lubie spac z buzią w poduszce :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja robię mieszankę z oleju rycynowego, oleju awokado, kilku kropel oleju arganowego, trochę masła shea i jeszcze jeden magiczny składnik ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat mam olejek z avocado, ciekawe jak by się sprawdził. Aktualnie testuję inną "odżywkę" do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w swojej szafce olej z awokado i lubię używać go na włosy, a teraz zacznę i na rzęsy po takiej rekomendacji :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnej odżywki nie używam, ale kiedyś stosowałam olejek rycynowy, pomagał na moje rzęsy, były wzmocnione i nie wypadały. Chyba będę musiała znowu po niego sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe spostrzeżenia, ja bym się skusiła na jakąś odzywkę do rzęs jednak, problemów z wypadaniem nie mam ale chciałabym zagęścić rzęsy

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam ostatnio z biedronki jakaś odżywkę do rzęs na dzień i na noc, a że tuszuje rzęsy w dzień to nie ma sensu Ja nakladac. Zresztą, troszkę nie ufam takim tanim odżywkom. Spróbuję long for lashes bo zauważyłam niesamowite ubytki w moich rzęsach. U Ciebie efekt jest niesamowity. Poza tym awokado ma super właściwości i w zasadzie można go używać do całej pielęgnacji twarzy. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.