Ostatnio dodane
recent

[RECENZJA] DIOR FLUID STICK

W tym wpisie omówię szybko produkt, który ostatnio podbił moje serce i którego dzień w dzień używam!
Nie spodziewałam się, że jakaś marka wypuści jasne lakiery do ust, które moje ciemne wargi idealnie zakryje (mam na myśli jasne odcienie) i nie da efektu ospermionych ust :D
A jednak! Dior dał radę :D Jesteście ciekawe, co mam do powiedzenia na ich temat?
Czytajcie dalej!



Opis producenta ze strony dior.com:

Dodatkowe informacje TUTAJ

oraz se strony sephora.pl:

Prawdziwa rewolucja w dziedzinie makijażu … 
Dior przedstawia Dior Addict Fluid Stick, swój pierwszy wielofunkcyjny produkt do ust, który potrafi zdziałać cuda zaledwie jednym pociągnięciem.
Nie błyszczyk, nie lakier, nie szminka... Dior Addict Fluid Stick to zupełnie nowy rodzaj produktu 
do ust. Spektakularny fluid, ledwo wyczuwalny na ustach... Jego zadaniem jest połączenie maksymalnego koloru, połysku oraz wrażenia „no makeup” w jednym produkcie, który jest trwały 
i zapewnia uczucie komfortu.


Nowości od Diora są utrzymane w doskonale wszystkim znanej stylistyce luxusu i tego charakterystycznego korka z napisem CD.
Opakowanie w całości jest wykonane z plastiku, z tym że nowością jest tutaj przezroczysta końcówka kosmetyku, która ma kształt szminki i dzięki temu designowi mamy wizualnie fajne rozwiązanie + widzimy ilość zużycia kosmetyku. Mnie się to rozwiązanie bardzo podoba!
Kolory, na które się zdecydowałam to róż w nr 389 Kiss Me oraz koralową czerwień w nr 872 Mona Lisette.



Lakier do ust nakładamy klasyczną łopatką z włoskami, która jest lekko wklęsła. Aplikator ułatwia nam malowanie, jest wygodny, dozuje odpowiednią ilość kosmetyku i nie robi nam żadnych przykrych niespodzianek!

Tak prezentują się na ustach ;)

389 Kiss Me

872 Mona Lisette

Oba lakiery w makijażu pojawiły się tutaj Dior Transat Edition

Teraz najważniejsze sprawy, tj. konsystencja, pigmentacja i trwałość :)
Konsystencja Fluid Stick'sów to coś pomiędzy błyszczykiem a pomadką w płynie. Są niezwykle lekkie i przyjemne w noszeniu. Ich pigmentacja jest zabójcza, nie potrzeba 10 razy zanurzać aplikatora w opakowaniu aby pomalować usta, wystarczy to zrobić raz lub 2! Bez problemu pomalujecie równo i estetycznie nawet najciemniejsze wargo ;) Koniec z ospermionymi ustami hurrraaa :D
Trwałość lakierów do ust jest bardzo dobra, przy jedzeniu i piciu wytrzymują ok 3h, jednak ich blask wtedy znika. Swoją trwałością przypominają mi pomadki MAC w wykończeniu amplified, które trwają u mnie podobnie na ustach i podobnie jak one równomiernie się ścierają, barwiąc wargi :)



Fluid Sticks przypominają mi w swojej koncepcji i w pewnym sensie zachowaniu na ustach lakiery od YSL.
Różnią się tym, że jasne kolory u Diora idealnie pokrywają usta, czego YSL nie robią niestety - tworzą okropne smugi i jakby się ważą na ciemnych wargach:/
Podobieństwo YSL i Diora jest w ich odczuciu na wargach, mamy wrażenie żelka z tą maleńką różnicą, że Dior po peelingu ust potrafił mnie mocno szczypać (również moją Mamę) oraz YSL się lekko lepi.

Podsumowując!
Uwielbiam lakiery od Diora i z chęcią zakupię jeszcze 2 kolory - fiolet i róż, dlatego że są warte zakupu :)
W gamie kolorystycznej znajdują się róże, beże, pomarańcze, czerwienie a nawet fiolet!
Pojemność kosmetyku to 5,5ml a jego cena to 145zł za sztukę.


A Wy macie już nowość od Diora? Wpadł Wam jakiś kolor w oko?





patrycja sprada

patrycja sprada

19 komentarzy:

  1. Ospermione haha jaki epitet :P a co do tych szmineczek to Kiss Me ma piękny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Kochana, to najbardziej trafne określenie! :D Napisałam jasno i dobitnie, żeby nikt nie miał niedomówień :D

      Usuń
  2. Ten drugi kolorek podoba mi się bardziej na wiosnę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wariatko Ty :) hihi
    Też się polubiłam z tymi Fluidkami. Mam m. in. Mona Lisette i u mnie on taki ciut malinkowy wypada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam malinowy kolor ust naturalny i czerwienie u mnie wychodzą albo mega zimne, albo w pomarańcza albo w koral. Tutaj z Mona Lisette w realu wychodzi koralowa czerwień :)

      Usuń
    2. Ano to się 'zagadka' rozwiązała :D

      Usuń
  4. Znam ból używania jasnych produktów na ciemnych lub z natury czerwonych ustach :)
    Dior się popisał i rzeczywiście lakiery wyglądają cudnie.

    Piona za dosadny epitet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha wiem, że niezbyt elegancki ale w tym wypadku trafny ;)

      Usuń
  5. OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO CUDOWNEE! A TEN FIOLET CHCĘ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj wiem jak to jest z tymi jasnymi kolorami. Mam tak samo;) A różyk bardzo mi się spodobał, z resztą ten drugi też;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spradko rozpieszczasz nas nowinkami :) Ja się dowiedziałam o tej nowości z Diora kilka dni temu, a u Ciebie już dawno na ustach !;) Na żywo wyglądają pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mnie coś wzięło na nowinki :D Z Diora dawno nic do ust nie kupowałam, więc musiałam nadrobić zaległości! :D

      Usuń
  8. Piękne są te pomadko - lakiery, sama mam chęć na dwa, ale właśnie zakupiłam dwa błyszczole z Gueralin :)

    OdpowiedzUsuń
  9. haha żeś podsumowała kochana:) sliczny jest kiss me <3

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.