Ostatnio dodane
recent

Pianki do włosów - porównanie

W tym poście chcę Wam pokazać i porównać 3 pianki do włosów nadających objętość:)
Do czego używam pianki? Moje włosy są bardzo długie, sięgają do pasa, są proste, nie mam ich zbyt dużo ale są ciężkie. Do czego używam pianki?
Pianki używam po to by odbić je od skalpu i nadać im puszystości, w ogóle nie kręcę włosów z jej wykorzystaniem ani nie układam ich na szczotkę...
Każda z przedstawionych pianek ma właśnie zadanie - dodać max objętości i każda z nich ma mocne utrwalenie.

No to zaczynamy, po kolei ;)

Nivea Stylling Mousse Volume sensation, Extra strong

Pianka ma formułę wiadomo jaką ;) Natomiast to, co można odczuć zaraz po wyciśnięciu na dłoni to fakt, iż
jest ona nieprzyjemnie lepka i niestety to odczucie nie znika po wysuszeniu włosów. Dodam, że piankę zawsze nakładam na mokre lub wilgotne włosy. Potem rozczesuję i suszę... Ta pianka jest dla mnie niewypałem!
Potwornie skleja włosy, potrafi zlepić je w pasemka, które o zgrozo tworzą skorupę! Obojętnie w jakiej ilości ją nałożyłam, czy z dłoni, czy na grzebieniu, czy w mniejszej czy większej ilości - zawsze efekt był ten sam:/
Podchodziłam wielokrotnie do niej, nakładałam tylko przy nasadzie i na całe włosy... Plusem jest niby ochrona termo ale ja niczego nie zauważyłam, ba! włosy były po tym kosmetyku suche jak wiór!
Na całych włosach używanie jej absolutnie odpada! Od nasady ujdzie ale włosy są sztywne, lekko się lepią. Objętość? Tak ale kosztem zlepionych włosów! Zdecydowanie jej NIE POLECAM.

Loreal Studio Max Objętość

Dużo lepsza pianka od tej z Nivea! Zdecydowanie delikatniejsza, nadaje mniejszej objętości, niż ta powyżej, nie robi gluta z włosów, nie zlepia w pasemka i nie ma szansy, żeby się przylepiła nam do głowy mucha (tak lepka jest pianka z Nivei) :D
Utrwalenie powinno być mocne, jednak znika pod koniec dnia... Fajny produkt, jednak nie dla długich włosów jak moje. Myślę, że lepsze rezultaty da włosom półdługim:)

Taft Volume Mousse, Mega strong

Najlepsza pianka z tych 3!! Uwielbiam ją! Ona jest jakby połączeniem najlepszych cech tych 2 powyżej.
Daje świetną objętość, unosi włosy, lekko się lepi ale nie tak, żeby nam się coś do łba przykleiło :D Jest w miarę delikatna...
Ponadto, na drugi dzień włosy można jeszcze podrasować szczotką i pianka nadal ,,działa". Świetny jest też lakier z tej serii, który również posiadam :) Pojawi się w przyszłości, w zestawieniu z innymi produktami do włosów ;) W każdym razie, POLECAM tę piankę! :))

Miałyście którąś z tych pianek? Znacie? Lubicie?
patrycja sprada

patrycja sprada

7 komentarzy:

  1. zapamiętam sobie na przyszłość! od czasu do czasu sięgam po pianki i zwykle to jest czysta loteria, bo nie mam żadnej ulubionej i nie wiem w co celować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taft serio niezły a cena śmiesznie niska, coś ok 9-10zł :) też czasem sięgam po pianki, chociaż jest z tym trochę babraniny...

      Usuń
    2. to tym bardziej można się skusić i spróbowac :) a jak sprawdzony, to jest szansa, że coś z tego będzie :)

      Usuń
    3. Pewnie,że tak :) Mnie ta pianka bardzo podeszła, chociaż ogólnie moje włosy są dziwne i nic im nie pasuje...Lakier z tej serii jest również dobry, będzie o tym za jakiś czas wpis :))

      Usuń
  2. Na razie nie stosuję pianek, ale na przyszłość będę pamiętać, która najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mialam kiedys ta pianke z l'oreala. Nie pamietam dokladnie, ale chyba troszke sklejala mi wlosy.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.