Ostatnio dodane
recent

[RECENZJA] H&M INFINITE IMPACT EYE COLOUR - CIENIE WARTE ZAKUPU?

Hejka! 😎 Cienie H&M pokazywałam jakiś czas temu na IG dając sygnał, że ich recenzja się pojawi, więc o to i ona! Wcześniej mogliście poczytać o różach tej firmy TUTAJ KLIK , które zrobiły na mnie ogromne wrażenie! Jak będzie z cieniami? Czy wywaliły mnie z kapci?
Tego dowiecie się czytając wpis, zapraszam.



Pojemność 2g
Cena 22,90zł
Kupisz TU lub w wybranych sklepach stacjonarnych


Informacje ogólne


Składy:

do odcieni, od góry: Secret Sphinx, Candied Almond, Cocoa Mauve, Chin Chin i Stargazer


Cienie zostały zapakowane w błyszczące, dosyć twarde kartoniki, które przykuwają uwagę połączeniem bieli z czernią oraz złotem. Całość cieszy oko i zapowiada dobrą jakość.
Docelowo, cienie zapakowano w duże, pękate, okrągłe, plastikowe opakowanie bez lusterka i aplikatora. Opakowanie zajmuje troszkę przestrzeni, więc planuję wyjąć wypraski i wsadzić je do palety magnetycznej. Średnica cieni jest taka sama jak u Nabli, tj. 3cm.
Cienie, podobnie jak inne kosmetyki kolorowe wyprodukowano we Włoszech (podobnie i Nabli).

Działanie



cienie nałożone na NYX Glitter Primer, od góry: 
Secret Sphinx, Candied Almond, Cocoa Mauve, Chin Chin i Stargazer


W ofercie H&M znajdziemy różne wykończenia cieni! Są maty, maty z brokatem oraz foliowo - metaliczne. Te ostatnie według mnie są jest najbardziej intrygujące ale o tym za chwilę! Ja wybierając pierwszą piątkę na dobry początek kierowałam się uniwersalnością odcieni oraz przekonaniem, że będę ich używać. Przejdźmy teraz do poszczególnego odcienia i formuły.



Secret Sphinx -  matowy beż z neutralnymi tonami, nie jest ani za zimny ani zbyt ciepły. Konsystencja jest delikatna, przyjemna w dotyku ale troszkę "cienka", kolor trzeba zbudować. Najlepiej wypada nałożony opuszką palca lub pędzlem syntetycznym.

Candied Almond - nazwa idealnie opisująca kolor! To mat o barwie skórki migdałka, ciepły i o podobnej konsystencji jak Secret Sphinx, również lubi opuszkę palca i syntetyczny pędzel.

Cocoa Mauve - matowy brąz, ciemniejszy od poprzednika o tonach ciepłego wrzosu z odrobiną cegły. Unikatowy kolor! Konsystencja i praca z nim wygląda podobnie, jak w przypadkach wyżej.

Chin Chin - foliowo-metaliczny cień w kolorze beżu z szampanem, cudo! Ten kolor możemy stosować dwojako: mocno napakować na skórę i wtedy otrzymujemy to, co na foto powyżej (efekt folii) albo mocno rozetrzeć opuszką palca i uzyskujemy efekt migoczących mikro drobin, które wyglądają jak wróżkowy pyłek! Efekt w opcji nr 2 przypomina mi nieco cień Glasswork z Nabli, choć drobiny tutaj są bardziej subtelne, niż tam a dodatkowo kolor nie jest tak transparentny jak w droższej opcji! Zobaczcie foto poniżej

po lewo Nabla Glasswork a po prawo H&M Chin Chin


I ostatni kolor!

Stargazer - matowy błękit z milionem brokatowych niebiesko-fioletowych drobin. Kolor obłędny ale konsystencja niestety wymagająca, gdyż matowa baza jest sucha, sypie się razem z brokatem i ten konkretny odcień wymaga bazy pod cienie! O ile pozostałe 4 kolory dają radę bez bazy, tak ten niestety jest trudny w obsłudze i trzeba go na coś przykleić. Niemniej jednak, uważam że jest na tyle ciekawy, iż warto go było zakupić. 


Podsumowując:

Jeżeli szukacie cieni dobrych jakościowo o różnych wykończeniach w niskich cenach (w sklepie online zdarzają się promocje i niektóre kolory można zakupić za ok. 9 zł) to warto dać tym kosmetykom szansę! Mnie najbardziej urzekł cień foliowy i z brokatem, cienie matowe są ok ale wiem, że można trafić lepsze w tej cenie a nawet tańsze, dlatego raczej na kolejne kolory się nie skuszę. Moimi faworytami są wykończenia błyszczące i w te będę celować dalej, gdyż mam jeszcze kilka odcieni na oku. 


A co Ty myślisz o tych cieniach?
Yay or Nay?
Pat Sprada

Pat Sprada

11 komentarzy:

  1. Ja mam tez kilka w swojej kolekcji, ale ten niebieski bardzo mnie zaciekawil, bede na niego polowac :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba sprawię sobie ten Chin Chin, bo prezentuje się rewelacyjnie 😉 I zdecydowanie bardziej przemawia do mnie opcja wróżkowego pyłku 💟

    OdpowiedzUsuń
  3. Buuuu a ja nadal nie dopadłam tych kosmetykow :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Te błyszczące spodobały mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej podoba mi się ten granat, szkoda, że jakościowo jest słaby.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chin Chin wygląda obłędnie. Chętnie na niego zapoluję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny jest ten niebieski. Szkoda, że trudniejszy w obsłudze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten szampański odcień jest przepiękny:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne sa! Mam kilka , kupilam dawno jak h&m mial je na promo za $1!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba normalnie bym nie sięgnęła po tego typu cienie, ale muszę przyznać, że wyglądają całkiem korzystnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chin Chin mega mi się podoba!! Jak będę mieć okazję, to chyba się na niego skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.