Ostatnio dodane
recent

[RECENZJA] SHU UEMURA EYELASH CURLER | HIT 👍👍👍

Hejka! 😎 W czarno - białym świecie stali i gadżetów do makijażu znalazła się uwielbiana przez wszystkich i podobno najlepsza zalotka na świecie firmy Shu Uemura. Swoją sztukę przywiozłam z Hongkongu i od tamtego czasu nie rozstaję się z tym gadżetem. Za co kocham? Czytajcie dalej a  dowiecie się wszystkiego!



Zalotka wykonana ze stali.
W komplecie dwie gumki w tym jedna zafoliowana.
Cena w Azji ok 50 -55zł, na stronach polskich 99-109zzł
Kupisz TUTU i TU


Informacje ogólne 


Zalotka Shu została bardzo solidnie wykonana! Gumki, które otrzymujemy również są dobrej jakości, gdyż przy codziennym użytkowaniu naprawdę mocno się nie zużywają. Mnie jedna wystarczyła na rok (producent zaleca wymieniać je co 3 miesiące) i dopiero teraz widzę, że jest zniszczona i należy ją wymienić. 

Jeżeli chodzi o jej używanie to producent zaleca takie ruchy, jak na obrazku poniżej.




Działanie



Zalotka Shu to prawdziwy mistrz! Fantastycznie podkręca rzęsy ale trzeba nauczyć się jej używać, gdyż w moim przypadku (super krótkie rzęsy, cienkie, rosnące w dół + migdałowy wykrój oka) sam ruch do góry na pół - okrągło nie do końca się sprawdza! Oczywiście mam swój sposób na jej używanie i wierzę, że u każdego te ruchy będą ciut inne. Niemniej jednak, samo wywinięcie oraz praca z nią to czysta przyjemność!

Czy zauważyłam pogorszenie stanu rzęs? Absolutnie NIE. Dodatkowo, wyrwać rzęsy to zalotką jest trudne i trzeba być serio ciapciakiem aby podczas podkręcania wyciągnąć jakiś włosek. Ja wyrwałam sobie rzęsę raz i to na samym początku używania, potem mi się to nie zdarzyło nigdy!
Z zalotką miałam wcześniej do czynienia ale była to tania opcja za ok 10zł z Golden Rose i tamtą przygodę z wspominam bardzo źle. Tutaj jest zupełnie inna bajka, piękna bajka gdzie historia kończy się pięknie wywiniętymi rzęsami! Dodam na koniec, że jest jeszcze opcja mini, którą planuję przywieźć z Azji w tym roku, więc spodziewajcie się wpisu z porównaniem obu zabawek.
Na dzień dzisiejszy zalotkę w normalnym rozmiarze od Shu Uemury BARDZO POLECAM.

Używacie zalotek?
Pat Sprada

Pat Sprada

7 komentarzy:

  1. Musze ja kupic zatem, ostatnio poszukuje dobrej zalotki, a moje szybko traca moc ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę kupić porządną zalotkę, może w końcu nauczę się ją obsługiwać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam w domu zalotkę, ale bardzo rzadko jej używam. Teraz pewnie już z rok nie sięgałam. O tej nigdy wcześniej nie slyszałam - moja jest jakaś najzwyklejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest nr 1 na świecie i wcale się nie dziwię. J, jak pisałam wyżej - miałam Golden Rose i to była mega porażka.

      Usuń
  4. Mam ją od kilku lat, nie jest zła ale czy to hit... No nie wiem :) Wg zalotka z inglota działa u mnie tak samo ale faktycznie po tą sięgam częściej.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.