Ostatnio dodane
recent

[RECENZJA] ORIGINS PORE PERFECTING COOLING PRIMER WITH WILLOWHERB - HIT👍👍👍

Hejka! 😎 Walczycie z roszerzonymi porami? Szukacie bazy pod makijaż, która będzie mieć w sobie pielęgnację? Potrzebujecie kosmetyku, który zniweluje rozszerzone pory z natury lub przez nietrafiony podkład czy puder? Na te wszystkie pytania odpowiem Wam dzisiaj w tym wpisie! Znalazłam bowiem bazę idealną, która odpowiada na te trzy pytania perfekcyjnie a dodatkowo ma jeszcze jeden fajny plusik, o którym warto wspomnieć. Zaciekawieni?


Pojemność 52g/60ml
Cena 129zł


Informacje ogólne


Skład:

Kosmetyk zapakowano w matowy, dosyć sztywny kartonik w pastelowym kolorze.
Docelowo bazę zapakowano w aluminiową butelkę z pompką, która dobrze dozuje ale po każdym użyciu należy ją czyścić, gdyż jej otworek się zapycha, co zobaczycie poniżej.



Działanie



Kosmetyk ma postać musu, pięknie i świeżo, jakby ziołowo pachnie ale to, co najbardziej cieszy to jego składniki, które wpływają dobroczynnie na naszą cerę. W składzie oprócz wierzbownicy znajdziemy również: olejek pomarańczowy, cytrynowy, lawendowy, miętowy, goździkowy, imbirowy, z róży damasceńskiej, ekstrakt z ogórka, ekstrakt z bambusa, kofeinę, ekstrakt z kasztanu, hydrolizowaną jojobę, ekstrakt z jabłek czy ekstrakt z groszku. 

Produkt Origins ma przede wszystkim przygotować naszą cerę do makijażu. Ma sprawić aby buzia stała się perfekcyjnym płótnem do przyjęcia potem kolorówki. Delikatnie nawilża i cudownie chłodzi, co polecam tym z Was, którzy walczą z workami pod oczami! Ja czasem nakładam ją właśnie pod oczy gdy mam ogromne sińce i czuje się zmęczona, wtedy skóra dostaje kopa a i korektor lepiej leży. Sprawdzi się też latem, kiedy słońce będzie dawać nam do wiwatu.

Kosmetyk jest dosyć wydajny, nie trzeba go wiele ale mam pewną uwagę podczas nakładania.
Baza ta choć w pierwszej chwili jest jak chmurka, pod palcami przemienia się w delikatny krem, który bardzo szybko się wchłania i zastyga z czym mam mały problem.
Nie winię kosmetyku, jest to raczej problem mojej suchej cery, która momentalnie wszystko wpija.
Jak sobie z tym radzę? Jeżeli macie cerę suchą, dojrzałą to radzę wcześniej popsikać buzię wodą termalną a dopiero potem nałożyć kosmetyk. Wtedy problem znika a i cera jest lepiej nawilżona i przygotowana do następnych kroków.

I teraz grande finale! Wisienką na torcie i jednocześnie najważniejszą jej cechą, o której pisze producent jest zwężenie porów i ten kosmetyk robi to wybornie! Chociaż ja dużych porów nie mam, nigdy z nimi problemu nie miałam to jednak mam kilka takich pudrów, które w podejrzany sposób podkreślają te pory i wygląda to nieestetycznie. Przy tej bazie problem ten całkowicie znika!
Czy są minusy? Jest jeden, który mnie troszkę złości: wspomniane zapychanie się otworku a tak poza tym jestem tym produktem zachwycona!
BARDZO POLECAM


Stosujecie bazy pod makijaż?
Jaka jest Wasza ulubiona?


Pat Sprada

Pat Sprada

11 komentarzy:

  1. Mam go w planach juz od zeszlego roku, mysle ze nie bede zwlekac dluzej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama zastanawiałam sie nad tą bazą, ale ostatecznie odpuściłam, bo mam jeszcze zapasy. Ale nie mówię NIE :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bazy i korektory znikają dosyć szybko. Aktualnie mam 5 i ta ilość jest dla mnie na teraz ok. Mam na wyczerpaniu kokosika z MJa, zużyję to pomyślę nad kolejną.

      Usuń
  3. Zapisuje sobie na wish list. Ciekawie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam nic z Origins, ale jak dobrnęłam do wisienki czyli opcji zwężania porów to zapaliło mi się chciejstwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować na sobie. Mnie uratowała ta baza tyłek i dzięki temu zużyję pudry, które wcześniej tak sobie lubiłam a teraz kocham w duecie z primerem.

      Usuń
  5. Nie mam rozszerzonych porów, ale kosmetyk mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.