Ostatnio dodane
recent

[RECENZJA] DIAMENTOWY LOOK Z RIHANNĄ - DIAMNOND BOMB, HOW MANY CARATS?! I GLOSS BOMB, DIAMOND MILK

Hejka! 😎 Od kilku miesięcy zbierałam się do tego wpisu i nie dlatego, że mi się nie chciało! Wstrzymywał mnie brak zadowolenia z używania rozświetlacza i długo borykałam się z formułą, która jest ciekawa, inna ale może być problematyczna. Spotkałam się z różnymi opiniami o wspomnianym produkcie: jedni kochają, inni nienawidzą. Podobnie jest z błyszczykiem, który przez swoje zimne drobiny wydaje się być trudny do ujarzmienia. Czy można rozpracować te kosmetyki?
Na to pytanie postaram się dzisiaj odpowiedzieć i zdradzę Wam tricki, które u mnie się sprawdzają!



Pojemność / Rozświetlacz - 8g // Błyszczyk - 9ml
Cena / Rozświetlacz - 167zł / Błyszczyk - 79zł


Informacje ogólne


Składy:

Rozświetlacz

Błyszczyk


Oba produkty zapakowano w sztywne kartoniki. Opakowanie od błyszczyku wygląda trochę skromniej przez brak metalicznej poświaty i brokatu, natomiast pudełko od rozświetlacza to istny festyn, zapowiadający szał błysku!

Docelowo błyszczyk zamknięto w plastikowej tubie o heksagonalnym przekroju  z ogromnym, włoskowym aplikatorem, który o dziwo ułatwia pracę, szybko nakładając kosmetyk.
Rozświetlacz to również heksagon, tylko że w formie puzderka z lusterkiem. Opakowanie jest plastikowe, solidne i mieni się tysiącem drobin, szaleństwo!


Działanie



Zacznijmy od formuł!
W przypadku błyszczyku, mamy do czynienia z dosyć gęstym, iskrzącym mazidłem, które przyjemnie, owocowo pachnie. Formuła jest dobra, gdyż nie jest lepka, nie tworzy nitek na ustach a dodatkowo spora zawartość masła Shea ładnie nam odżywia wargi.

Rozświetlacz z kolei to formuła inna, niż wszystkie! W puzderku jest jak plastyczny mus, można go ugnieść palcem, jest wilgotny w dotyku a w momencie zetknięcia ze skórą momentalnie wysycha i - uwaga! - tutaj zaczynają się schody.


od lewej: rozświetlacz, błyszczyk


How many carats?! jak wspomniałam wyżej to plastyczny mus, który szybko wysycha i w moim przypadku ten brokat się niemiłosiernie odkleja i sypie się po twarzy (cera sucha). Długo borykałam się z tym i byłam gotowa wywalić ten kosmetyk do kosza! Okazało się, że sprawę rozwiązały proste zabiegi.
Jeżeli chcę produkt nałożyć na twarz to wystarczy spróbować z 3 kosmetykami.
Najłatwiejszym sposobem jest nałożenie rozświetlacza na mały, syntetyczny i zbity pędzelek, następnie popsikanie go Mac Fix+, odczekanie chwilę a dopiero potem nakładanie na szczyty kości policzkowych. Innym sposobem jest nałożenie opuszką palca z użyciem albo Inglota Duraline albo z żelem do brokatu Kryolanu. Jak nie macie żadnego z tych kosmetyków to spróbujcie z żelem do powiek, np. ze świetlikiem czy żelem aloesowym - powinny się sprawdzić równie dobrze! 
Jeżeli wybieracie pozostałe dwie opcje to pamiętajcie aby wpierw zeskrobać odrobinę kosmetyku na wierzch dłoni, dodać Duraline lub żel Kryolanu albo aloes, wymieszać opuszką palca wcierając w nią mixturę a dopiero potem delikatnie wklepywać w twarz czy powieki.
Dodatkowo, rozświetlacz możecie użyć na szminkę lub błyszczyk, również wcześniej zeskrobując i wklepując opuszką palca. Problem migrującym czy wręcz opadających drobin znika, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki!

W przypadku błyszczyku sprawa wygląda prościej! W pierwszej chwili po nałożeniu błysk jest intensywny, zimny co nie każdemu może odpowiadać. Przy wargach ciemnych, jak moje (malinowy odcień) jedna warstwa kosmetyku wystarczy aby pokryć usta i dodać im blasku. 
Zauważyłam, że choć w pierwszej chwili widać takie białawe smużki to w momencie mocnego potarcia wargą o wargę, ów mleczny poblask zanika i staje się delikatniejszy.
Jeżeli jednak usta macie mocno malinowe lub skrajnie jasne i chcecie uniknąć mroźnego efektu to spróbujcie błyszczyk wklepać opuszką palca na wierzch pomadki. Diamond Milk przepięknie wygląda na pomadkach w ciemnobeżowych odcieniach, bordo czy czerwieniach nadając im głębi.
Osobiście, z racji ciemnych ust lubię go nakładać w małej ilości na czyste wargi, chociaż opcja z ciemnymi pomadkami również się sprawdza.
Spodziewajcie się obu produktów wkrótce w makijażu!


Znacie te kosmetyki?
Macie je w kolekcji?

Pat Sprada

Pat Sprada

3 komentarze:

  1. Błyszczyk mam i uwielbiam :) Puder ten kiedyś chciałam, ale jak usłyszałam o tym migrowaniu, szybko moje chciejstwo przeszło :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Błyszczyk uwielbiam, a rozświetlacz kusi mnie ale w innym odcieniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten rozswietlacz i palam do niego czysta diamentowa miloscia ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.