Ostatnio dodane
recent

[RECENZJA] DEMAKIJAŻ DWUSTOPNIOWY Z DHC I SENSAI, KTÓRY ODMIENIŁ MOJE ŻYCIE ❤️❤️❤️

Hejka! 😎 Większość z Was, zaglądających tutaj zna mnie z szalonych makijaży i charakteryzacji ale nie wszyscy wiedzą, że mam prawdziwego bzika na punkcie kultury i estetyki Azji a zwłaszcza Japonii. Zachwycam się nie tylko sztuką, technologią ale również parzeniem herbaty czy wreszcie kosmetykami. O produktach japońskich do twarzy mogę gadać godzinami i wiecznie się temat nie kończy! Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami moimi dwoma hitami do pielęgnacji cery suchej, wrażliwej, normalnej i dojrzałej, mającej podrażnienia, problemy z suchymi skórkami oraz wągrami. Jeżeli szukacie skutecznych kosmetyków w ilości dwóch sztuk, to jest to wpis dla Was. Zapraszam!


DHC Deep Cleansing Oil / 23$ / 148zł
Pojemność 200ml (jest też w wersji 70ml)
Ważny 4 miesiące po otwarciu
Dostępny TUTAJ i TUTAJ

Sensai Silky Purifying, Milky Soap Step 2 / 225zł
Pojemność 150ml
Ważny rok po otwarciu
Dostępny w Douglas TUTAJ


Informacje ogólne



Składy:

DHC


Sensai Milky Soap


Oba produkty zapakowane w sztywne, kartonowe pudełka a docelowo kosmetyki zamknięto w plastikowych butelkach z pompką w kształcie dzióbka i uwaga: stoperem (nie wyrzucać!), który przydaje się podczas podróżowania .
Nim przejdę do oczyszczania cery i recenzji, przypomnę Wam, że jakiś czas temu pisałam o czterech kosmetykach Sensai i to mydło również się tam pojawiło! Wpis znajdziecie TUTAJ KLIK




Oczyszczanie w dwóch etapach


Etap I


Pierwszym krokiem w oczyszczaniu cery jest w tym przypadku olej DHC. Dlaczego akurat ten produkt a nie z linii Sensai? Odpowiedź jest bardzo prosta! Olej Sensai zawiera w składzie na pierwszym miejscu parafinę, której się wystrzegam, gdyż przy dłuższym stosowaniu mnie zapycha i powoduje wysyp wągrów.  W przypadku oleju DHC skład mamy fantastyczny! Mamy tutaj oliwę z oliwek, rozmaryn i witaminę E. Gorzej już z jego dostępnością, gdyż możemy go kupić tylko online. W planach mam zakup jeszcze jednego oleju firmy Shu Uemura ale to dopiero pod koniec roku, kiedy będę w USA. Wracając jednak do tematu!

W pierwszym etapie, wyciskamy olej w zagłębienie suchej dłoni. Jeżeli mam mocny, wodoodporny makijaż jest to cała pompka a jeżeli makijaż jest lżejszy to pół pompki. Produkt rozcieram w suchych dłoniach i wmasowuję delikatnie w skórę twarzy kolistymi ruchami, wykonując przy tym delikatny masaż. Jeżeli chodzi o okolicę oczu to tutaj nie naciągam skóry wokół a delikatnie, opuszkami palców wykonuję koliste ruchy wokół oka ruchem od zewnętrznego do wewnętrznego kącika.
W tym etapie nie warto się spieszyć, dlatego że aby olej działał musi głęboko wniknąć w pory i rozpuścić makijaż oraz wszelkie zanieczyszczenia.

Dlaczego ważny jest ten etap?
Właściciele skórzanych butów, toreb i kurtek wiedzą doskonale, że wszelkie zabrudzenia najlepiej czyścić tłuszczem, który ów brud rozpuszcza, wnika w pory skóry i pozwala nam go z łatwością usunąć. Z twarzą jest podobnie. Oczywiście, wiele z Was stosuje od dawna metodę OCM, czyli oczyszczanie tylko olejem ale dla mnie ta metoda okazała się niewystarczająca! Pierwszy etap, gdzie olej rozpuszcza cały makijaż, wnika w pory skóry (tak, na naszej skórze znajduje się codziennie kurz, pył i mikro włókna z ubrań!), rozpuszcza wszystko co na twarzy mamy ale po umyciu buzi wodą, nie jest ona idealnie czysta. Dlatego też, Azjaci mają dwustopniowy demakijaż, który rzeczywiście działa bo rozbicie brudu na skórze to jedno a całkowite wymycie śladowych jego ilości i zwężenie porów to drugie. Etap pierwszy - olejowy to faza głębokiego oczyszczania i oprócz wspomnianego rozbicia makijażu oraz zanieczyszczeń, natłuszcza, nawilża i przygotowuje naszą skórę do kolejnego etapu demakijażu.



Etap II


Tutaj sięgam po mydło, perfekcyjnie dobrane do mojej cery - suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień. Kosmetyk jest w postaci emulsji, delikatnie pachnie, daje świetną pianę.
Milky Soap możemy stosować rano i wieczorem. Rano w postaci emulsji a wieczorem w postaci piany, którą tworzymy dzięki specjalnemu pojemniczkowi do tego przeznaczonego lub w dłoniach!
Wyciskamy kropelkę wielkości ziarenka grochu w suche dłonie (tak, taka ilość wystarczy na całą buzię, szyję i dekolt!), dodajemy kilka kropel wody i rozcieramy w dłoniach tworząc gęstą pianę a następnie nakładamy na buzię i sięgamy po zwykłą szczoteczkę do czyszczenia twarzy albo po urządzenia typu Foreo czy Clarisonic. W tym etapie stawiam na domycie resztek zanieczyszczeń, nawilżenie oraz zwężenie porów. Ważne aby szczoteczki czy urządzenia nie wciskać na siłę w twarz a jedynie delikatnie dotykać końcówką przedmiotu i masować buzię.

Dlaczego mydło Sensai?
Po wielu niewypałach, wybrałam kosmetyk który jest niezwykle delikatny dla skóry, nie powoduje efektu ściągnięcia, buzia jest czysta że aż piszczy ale nie w sposób nieprzyjemny a do tego pory są zwężone. Dzięki bogatemu składowi, w który znajdziemy m.in. kwas palmitynowy, kwas laurynowy, hydrolizowany jedwab, kwilaję czy mydłodrzew, otrzymujemy produkt niezwykle skuteczny w działaniu ale również delikatny dla skóry!



Co mnie dał poszczególny etap?


Oprócz wyżej wspomnianych plusów, muszę napisać o najważniejszym: efektach na twarzy!
Pierwszy etap daje natłuszczenie i nawilżenie a dzięki olejowi DHC znacząco ograniczyła się ilość wągrów. Coraz mniej czarnych kropek widzę na nosie, co bardzo mnie cieszy. 

W przypadku drugiego etapu zniknęły wszelkie podrażnienia spowodowane pocieraniem skóry, suche skórki a pory są ściągnięte. Buzia w dotyku jest rozpulchniona, wygładzona, delikatna jak jedwab i aż chce się jej dotykać! 



Podsumowanie


Jeżeli zależy Wam na porządnym demakijażu, który daje świetne i dosyć szybkie efekty, spróbujcie tych dwóch kosmetyków. Dodam w tym miejscu, że o ile olej jest dla mnie nowością (generalnie to wielokrotnie nagradzany hit w Azji), to mydło stosowałam w przeszłości. 
Kombinacja tych dwóch produktów daje nie tylko znakomite rezultaty ale jest podstawą w dalszych etapach pielęgnacji, swoistą bazą, która naszą twarz przeistacza w czyste płótno, gdzie możemy potem działać tonikiem, kremem, serum oraz makijażem.

Minusy i plusy? Olej DHC jest ważny po otwarciu tylko cztery miesiące, więc jest to minus bo trzeba go w tym czasie zużyć. Patrząc po moim użytkowaniu, wierzcie mi że zużyję bez problemu.
Z kolei mydło Sensai ważność ma rok czasu, wydajność jest porażająca!!! Ok, kosztuje nie mało ale podzielcie tę sumę na rok i wychodzi Wam kwota jak za lepszy żel drogeryjny.


To tyle kochani!
Ten wpis jest dla mnie niezwykle ważny, gdyż dotyczy pielęgnacji a ona jest szczególnie bliska mojemu sercu. Zatem, jeżeli coś jest dla mnie tak istotne a produkty rozkochały mnie w sobie do granic możliwości to czemu mam się z Wami nie podzielić tym, co najlepsze?
Jeżeli znacie któryś z tych kosmetyków albo Was zaciekawił, dajcie o tym znać w komentarzu.
Buziaki i do zobaczenia! 😘





Pat Sprada

Pat Sprada

13 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zaciekawił olejek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie go polecam! Może wizualnie nie jest to coś wow ale działanie ma znakomite. To moje odkrycie roku i wielka miłość :)

      Usuń
  2. Ha, a jak mówimy o dwustopniowym oczyszczaniu, to słychać tylko "nie, za dużo pracy" :) Tylko u mnie rządzi w pierwszym stopniu balsam do demakijażu Heimish.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez pracy nie ma kołaczy :) Nic za darmo nie przyjdzie: ani zadbana cera, ani ciało. To kwestia wygospodarowania czasu i chęci na początku a kiedy przychodzą efekty - wtedy już się chce!

      Usuń
  3. bardzo lubię olejki.. jednak cena zwala z nóg!

    OdpowiedzUsuń
  4. stosuję podobny system oczyszczania, ale ja mam jeszcze po drodze dwufazę do demakijażu oczu + szczotkę foreo. Nie wyobrażam sobie życie bez niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dwufazę też stosuję ale temat dotyczy produktów, które realnie odmieniły moją cerę a jest to właśnie na dwójka :)

      Usuń
  5. Nie znam tych produktów, ale widzę że są strasznie drogie ;o

    Mój BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojoj tyle wiedzy w jednej recenzji. A niby tylko dwa produkty! Olejki u mnie do tej pory nie byly lubiane. Ale poratowaly mnie i dobrze o tym wiesz. Mydełko jest mega ekonomiczne! Kazde do tej pory stosowane przeze mnie sciagalo mi skore na twarzy. Z takim zestawem az chce sie uzyskac efekt promiennej, a przede wszystkim wygladzonej twarzy. Mamy podobne typy cery. Podoba mi sie. Wiem, ze Twoje recenzje sa szczere do bolu i nie owijasz w bawelne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam wyczerpać temat i napisać konkretnie o tych 2 produktach, które sprawiły cuda na mojej twarzy... Takie są założenia tego bloga. Fajnie, że doceniasz to i widzisz :) Kocham kosmetyki, makijaż a jeżeli już coś mam i dany produkt pozostawia we mnie jakieś emocje to warto się z innymi podzielić :) Ja przed zakupem czegokolwiek z kosmetyków, googlam i szukam opinii bo nikt nie lubi wyrzucać kasy w błoto.

      Usuń
  7. Ja od bardzo dawna stosuję 2 produkty do demakijażu - wpierw mleczko, a następne płyn micelarny, po czym jeszcze myję twarz żelem lub pianką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem stosuję też 3, jednak konkretnie ten duet zrobił u mnie efekt wow. Wiem, że można stosować inne kombinacje i każdy z nas lubi, co innego ALE ja chciałam się podzielić akurat tym combo :)

      Usuń
  8. Też unikam parafiny, a ten olejek mnie zaciekawił. W tej chwili nie jest na moją kieszeń, ale wszystko przede mną 😉

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.