Ostatnio dodane
recent

[ZDROWIE] NALEWKA BURSZTYNOWA - POMOC W CHOROBIE 🤒🛌🤧

Hejka😎 Jesień i zima to czas chorób, walki z nimi na różne sposoby. Stali czytelnicy bloga wiedzą, że moja Mama i ja kochamy zioła. Kiedy tylko łapie mnie katar czy kaszel (lub choroba jest poważniejsza ale nie chcę brać antybiotyku), sięgam po sprawdzoną mieszankę ziół, sporządzoną z trzech przepisów z książki Ojca Klimuszki 👉KLIK 
Ta mieszanka wielokrotnie ratowała moje życie ale oczywiście nie zawsze! Były momenty, że działały tylko antybiotyki a choroba miała ostry i gwałtowny przebieg. W sytuacjach chorobowych, zwłaszcza kiedy dokuczają mi górne drogi oddechowe, boli gardło, jest kaszel lubię sięgać po nalewkę bursztynową. Odmian bursztynu jest wiele, jednak w tym wpisie skupię się na naszym, bałtyckim. Jakie właściwości ma jantar? Na co pomaga? Tego dowiecie się, czytając dalej. Zapraszam.




Czym jest jantar?


W czasach starożytnych bursztyn fascynował Arystotelesa, Owidiusza, paliła go jako kadziło nawet Kleopatra! Sama nazwa pochodzi od niemieckiego słowa Boernstein czyli palący się kamień. 
My, Słowianie nazwaliśmy go jantarem. Kamień, potocznie zwany bursztynem jest żywicą, która wydostała się ze spękań, uszkodzeń w drzewie - pni, gałęzi lub gromadziła się na korze albo pod nią. Pochodzenie nie jest jednoznacznie ustalone. Wskazuje się drzewa iglaste z rodzin sosnowatych , modrzewników lub sośnicowatych, które rosły przed pięćdziesięcioma milionami lat. 
Kolory żywicy mogą być różne: żółte, czerwonobrązowe, białe, zielone a nawet niebieskie!
Najpiękniejsze i najcenniejsze okazy zawierają w sobie owady.






Kamień cenniejszy niż brylant?


Jantar jest bogaty w mikroelementy, takie jak: potas, wapń, magnez, krzem, żelazo oraz kwasy żywiczne, substancje lotne, związki organiczne połączone z jodem. Oczywiście, nie jest lekiem na wszystkie choroby i na pewno nie zastąpi nam antybiotyku, jednak warto stosować go profilaktycznie lub jako wspomagacz w chorobie. 

Oprócz oczywistego zastosowania w formie biżuterii, która dobrze działa na nasz organizm, warto również wiedzieć, że wykorzystując okruchy bursztynowe - najtańsze, nieoszlifowane, możemy stworzyć fantastyczną nalewkę zarówno do picia, jak i wcierania w chore miejsca!
Nalewka bursztynowa sprawdzi się przy zapaleniu oskrzeli, płuc, przeziębieniu, infekcji górnych dróg oddechowych, grypie, anginie oraz stanie podgorączkowym.


Przepis na nalewkę bursztynową Ojca Klimuszki jest niezwykle prosty!

Do jej sporządzenia będziemy potrzebować ok 50g nieoszlifowanego, drobnego bursztynu (na oko to jest garść kamyczków), 0,5 litra spirytusu 95% (buteleczka na foto ma pojemność ok 250ml i wolę taką ze względu na to, że na pewno zużyję). Ważne jest aby butelka, w której sporządzimy naszą nalewkę była szklana - przezroczysta lub z brązowego szkła. Po umieszczeniu tych dwóch składników, butelkę należy odstawić w zaciemnione miejsce, najlepiej do szafki i niech sobie stoi tam minimum 10 dni, ja zazwyczaj czekam 2 tygodnie.

//W sklepach online oraz na wystawie kamieni czy wróżb i niezwykłości możemy zakupić gotowe buteleczki z kamykami. Ja swoją zakupiłam w Łebie za oszałamiającą sumę 7zł.//


Jak stosować nalewkę?


Ojciec Klimuszko radzi:

W czasie epidemii grypy można się przed nią zabezpieczyć wypijając codziennie rano szklankę herbaty z 3 kroplami nalewki.
Przy zapaleniu oskrzeli, płuc, przeziębieniu, infekcjach bakteryjnych górnych dróg oddechowych, grypie, anginie i wysokiej temperaturze należy stosować następującą kurację:
dzieci w wieku od 4 do 8 lat - 5 do10 kropli na jedną szóstą szklanki przegotowanej wody 3 razy dziennie przez okres 10 do14 dni.
dzieci od 8 do 16 lat - 15 do 20 kropli na 1/5 szklanki przegotowanej wody 3 razy dziennie przez 10 do 14 dni.
dorośli - 30 kropli nalewki na 1/4 szklanki wody 3 razy dziennie przez 10 do 14 dni.
Wieczorem i rano nacierać nalewką plecy i piersi, czoło, skronie, dołki za uszami, dłonie na przegubach, nogi pod kolanami, stopy koło kostek i pod spodem, ubrać się ciepło i położyć się do łóżka.
Na katar - 2 razy dziennie nacierać nalewką nozdrza i okolice pod nosem, równocześnie wdychając powietrze.


Osobiście, najbardziej lubię tę nalewkę wcierać tam, gdzie tego potrzebuję, tj: kiedy boli mnie gardło to nacieram szyję a kiedy mam katar, smaruję nozdrza i pod nosem.
Piję ją sporadycznie, jedynie wtedy gdy bardzo boli mnie gardło. Ponadto, uwielbiam nią smarować klatkę piersiową i plecy, kiedy dokucza mi zapalenie płuc lub oskrzeli. Wtedy lepiej mi się oddycha, zapach jest niezwykle miły, kojący a ponadto bardziej się pocę.
Oprócz tego, bursztyn pomaga w walce z tarczycą czy reumatyzmem i znam osoby, które wcierały tę miksturę w miejsca objęte chorobą z pozytywnym skutkiem.

Na koniec dodam jeszcze jedną bardzo ważną informację:

Kamyki można zalać dwa razy, chociaż jest też sposób na przedłużenie ich żywotności - rozkruszenie ich na mniejsze drobinki. Tego tricku nie znałam, uważałam że 2 razy zaleję je spirytusem i koniec, jednak moja Mama mnie uświadomiła, że warto je potem rozkruszyć!



Pokochaj bursztyn





Jak widzicie, nasz jantar to nie byle jaki tam kamień! Może zachwycać nas w formie biżuterii ale również pod postacią wszelkiej maści preparatów leczniczych, jak wspomniana nalewka ale warto również zapoznać się z maścią  oraz kosmetykami do pielęgnacji twarzy i włosów.
Wiele z Was na pewno zna kultową serię produktów do włosów Jantar, w której znajdziemy m.in. szampon, odżywki czy mgiełkę. Sama kiedyś stosowałam wcierkę z szamponem i pamiętam, że starsza formuła wcierki dawała całkiem niezłe rezultaty! Wpisy ze starszą i nowszą wersją znajdziecie 👉TUTAJ i 👉TUTAJ
Bursztyn to moja miłość od lat i nie wyobrażam sobie aby zabrakło go w moim domu.
Uwielbiam zarówno w formie biżuterii, jak i pod postacią nalewki. Zawsze do niego wracam!

A Wy, znacie i kochacie go jak ja? 





Pat Sprada

Pat Sprada

23 komentarze:

  1. Mój ś,p, dziadek moczył bursztyn w spirytusie a potem sobie z tego okłady jak go w kościach rwało robił... A gdy zauważył że mu to podpijam to się wkurzył... :-) Ale to dawno było :-) Pozdrawiam Cię serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy raz slysze o takim sposobie, moze kiedys wyprobuje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię bursztyn, ale jako kamień szlachetny:) Mam sporo biżuterii:) Natomiast nie wiedziałam, ze można stworzyć leczniczy napój z bursztynu. Przepis do zapamiętania.

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy przywiozłam taką z nad morza :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam nalewki bursztynowe ! Ludzie naprawdę ich nie doceniają :)

    nouw.com/roksanaryszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mama i babcia, zawsze miały takie nalewki w domu. Przyznam szczerze, że kompletnie o nich zapomniałam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pamiętam z dzieciństwa, że zawsze w domu była nalewka bursztynowa! Teraz przy jakimś przeziębieniu ratujemy się olejkiem pichtowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek pichtowy miałam i jest fantastyczny :) Nie wiem czy jeszcze go gdzieś nie mam, muszę poszukać hmmm... Dzięki w ogóle za przypomnienie mi o nim!

      Usuń
  8. W zeszłym roku dostałam w prezencie buteleczkę z bursztynem do samodzielnego zalania alkoholem, ale jeszcze tego nie zrobiłam. Przy okazji robienia nalewek na pewno będę o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiedziałam że takie coś istnieje a ostatnie dwa tygodnie byłam tak chora że napewno bym spróbowała tego wynalazku.

    OdpowiedzUsuń
  10. O proszę, tyle lat człowiek żyje i nawet nie wie, że istnieje nalewka z bursztynów, która ma działanie lecznicze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już słyszałam o tej nalewce. Właścicielka hotelu nam o niej opowiadała, gdy byliśmy nad morzem

    OdpowiedzUsuń
  12. Wlaśnie słyszałam o tej nalewce ale nigdy nie stosowałam, jednak szkiełko i oko to moja dewiza

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm musiałabym pokazać ją dla mojej mamy, bo ona często ma ze strony dróg oddechowych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bursztyn to piękny i cudowny kamień, słyszałam że ma właściwości lecznicze, hm nalewka moja mama zawsze robi z pigwy może i pokusi się ba zrobienie jej z bursztynu.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapisałam sobie przepis i muszę zrobić, ale o tym już gadałyśmy :) Przydatne bardzo :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie słyszałam o tej nalewce, ale bardzo chciałabym jej zastosować. Może będzie za niedługo okazja.😀

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie stosowałam nigdy takiej nalewki, ale dla moich włosów byłaby idealna. Może w końcyu stałyby się mocniejsze.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.