[MUZYKA] HURTS SURRENDER TOUR, 14.03.2016 WARSZAWA TORWAR

Hej! :D Tak, byłam wczoraj w Wawie i mogłam usłyszeć oraz zobaczyć cudowny zespół Hurts, który oboje z Mężem uwielbiamy. Powiem Wam, że szaleństwo było MEGA a i wspomnieć muszę również o znakomitym supporcie, którego wcześniej nie znałam ale bardzo przypadł mi do gustu :)
Nie będę się rozpisywać, po prostu sami zobaczcie i posłuchajcie! :D
Głównie nagrywałam kompaktem Sony a tylko 1 kawałek Nokią Lumią, także za wszelkie drgania przepraszam!




Podróż byłą przyjemna, w pociągu, następnie autobus, krótki spacer i znaleźliśmy się pod Torwarem a potem było czekanie na dworze od godz. 15, byliśmy blisko drzwi, co w rezultacie się opłaciło bo byłam blisko sceny :)




W oczekiwaniu...




Na początku był support o nazwie K Bleax i przyznam, że skradła dziewczyna moje serce a zwłaszcza ten kawałek <3


Dziewczyna śliczna, robi fajną muzykę, ma świetny głos i akcent a na dodatek jest Polką - super :)





Było jeszcze kilka kawałków ale nagrałam ten bo był dla mnie naprawdę extra a potem przyszła pora na gwiazdę wieczoru :D


HURTS!!!

Czekamy, napięcie rośnie...


Zaczęło się od tytułowej piosenki z najnowszej cd - Surrender.


Theo czarował ojj czarował <3



Stałam bliżej Adama, więc jego też nie mogło zabraknąć ;)



I jeszcze raz czarujący Theo, który potem rozkręcił się, tańczył, flirtował z publicznością :) 
Facet na żywo jeszcze przystojniejszy, niż w klipach i wręcz kapie z niego męskość oraz sexapil, och <3





Kawałków było sporo, panowie grali 1,5h i nie zabrakło hiciorów ze wszystkich płyt :)
Some kind of heaven był kawałkiem, który zapowiadał, iż ten wieczór będzie GORĄCY.









Fragment Lights, wybaczcie że tak krótko ale musiałam poskakać :D




A teraz panowie bliżej siebie ;)




I kolejny kawałek, tym razem Eveline <3








Nie mogłam też nie nagrać ich kawałka, od którego wszystko się zaczęło czyli Wonderful life :) 





Koncert zespołu Hurts był obłędny! Grali znakomicie, dali z siebie 100%, mają rewelacyjne chórki, wizualnie wszystko wygląda świetnie a Theo pląsa po scenie niczym bóg miłości, w odpowiednich momentach rozrzucając białe róże a kiedy spojrzy w Twoją stronę - topniejesz kobieto :D
Czy pójdę na kolejny ich koncert? OCZYWIŚCIE, ŻE TAAAAK :D

Dodam na koniec, iż w tym roku czeka mnie jeszcze koncert Andrea Bocellego i ukochanego The Cure, więc spodziewajcie się za jakiś czas kolejnych relacji z koncertów :)





6 komentarzy

  1. wooow! super :))) zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam w Poznaniu i bardzo ciepło to wspominam. Chcę jeszcze raaaaaz :)

    Zapraszam do mnie,
    http://the-rockferry.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie, zazdroszczę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Hurts i zazdroszczę! Niestety szkoła nie pozwoliłaby mi jechać :(
    Zapraszam :)
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że gość jest MEGA przystojny, normalnie bym go zjadła :)) Żałuję, że nie mogłam tam być, zazdroszczę. Wielkie dzięki kochana za mega nagrania i zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń