Ostatnio dodane
recent

[RECENZJA] MAJOLICA MAJORCA PUFF THE CHEEK BLUSH, PEACH MACARON NR PK301 😍ZACHWYT!😍

Hejka! 🤩 Firma Majolica Majorca (koncern Shiseido) to jedna z moich ulubionych marek azjatyckich. Pokazywałam wcześniej ich genialne tusze oraz intrygujące cienie a teraz przyszła pora na przeuroczy róż, który podkreśli cerę w subtelny sposób, bez nadmiernego błysku a do tego tak uroczo wygląda, że nie sposób oderwać od niego oczu! Za co lubię ten kosmetyk?


Pojemność 7g
Cena ok 99zł
Kupisz TU i TU


Informacje ogólne


Skład:


Kosmetyk nie posiadał zewnętrznego opakowania, był zafoliowany i przyczepiono do niego kawałek kartonika z instrukcją obsługi, składem oraz pozostałymi informacjami.
Docelowo róż umieszczono w przeuroczej mini puszce, która kształtem i kolorem przypomina słodki przysmak - makaronik! Wykonanie jest znakomite - solidne a zarazem lekkie. Wewnątrz znajduje się mini puszek oraz dodatkowa ochrona w postaci grubej, foliowej zatyczki.
Produkt nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu.



Działanie




Kolor, który wybrałam - nr PK301 to perfekcyjny odcień pastelowej brzoskwini (w ofercie jest też morela i druga seria, kwiatowa)! Produkt jest satynowy, posiada błysk którego w ogóle na skórze nie widać ale przez to, że nie jest to mat, pięknie się prezentuje i nie wygląda płasko.



Po raz kolejny, kolor który odmładza, odświeża cerę i dodaje dziewczęcego uroku!
Pracuje się z nim znakomicie, gdyż jest to róż średnio napigmentowany a co za tym idzie mamy nad nim pełną kontrolę i możemy go budować jak chcemy.


Tak prezentuje się w makijażu.

Więcej zdjęć KLIK


Lubi zarówno pędzle naturalne, jak i syntetyczne, nie sypie się, nie pyli, nie sprawia absolutnie żadnego problemu i co więcej - nie tworzy plam ani nie utlenia się w czasie!
Dodatkowym plusem jest brak wyczuwalnego zapachu oraz fakt, iż posiada w swoim składzie witaminę E oraz olej makadamia, które pielęgnują naszą cerę.
Kolejny azjatycki róż (ten firmy RMK również zasługuje na duże brawa!), który jest warty polecenia.
Jestem nim tak zauroczona, że planuję dokupić również wersję morelową.
BARDZO POLECAM


P.S Mam jeszcze jeden azjatycki róż, z innej firmy i będzie to coś zupełnie innego!
Recenzja wkrótce.
Pat Sprada

Pat Sprada

4 komentarze:

Obsługiwane przez usługę Blogger.