[RECENZJA] MAKE UP FOR EVER PRO BRONZE FUSION NR 30M 👍 HIT HIT HIT👍

Hejka! 😎 Po wczorajszym rozczarowaniu pora na zachwyty i dobre wibracje! Tym razem pragnę pokazać Ci prawdziwe cacko do konturowania, opalania twarzy i choć nie jestem brązującym freakiem to ten kosmetyk skradł moje serce. Na zachętę napiszę tutaj: godny zamiennik bronzera Armaniego. Zaciekawiłam? To podaj łapkę i chodź ze mną na wpis!



Pojemność 11g
Cena 169zł
Kupisz TUTAJ


Informacje ogólne



Skład (ten na opakowaniu różni się od tego na stronie):



Kosmetyk znajduje się w dosyć sztywnym, czarnym kartoniku w charakterystycznej stylistyce dla tej marki. Bronzer docelowo zapakowano w solidną, plastikową kasetkę z metalizowanym wieczkiem. Wewnątrz znajdziemy lusterko, nie ma pędzelka.



Działanie




Bronzer od Make Up For Ever występuje w czterech odcieniach, ja wybrałam opcję najciemniejszą nr 30M. Formuła bardzo przypomina uwielbiany przeze mnie bronzer od Armaniego, którego można było budować bez plam i smug. Szukałam też czegoś podobnego w kolorze i koniecznie aby wykończenie było satynowe a nie matowe. Wiesz co? Trafiłam w punkt! Odcienie co prawda minimalnie się różnią, podobnie jest też z wykończeniem (Armani miał ciut więcej błysku) ale efekt na skórze jest dokładnie taki, jakiego oczekiwałam. Dodatkowo, bronzer jest wodoodporny i sprawuje się wyśmienicie teraz w upały a i nie straszny jest mu deszcz czy wilgoć!


od góry: MUFE a na dole bronzer Armaniego w nr 600 (wycofany)


A jak z kolorem 30M? 
Bronzer MUFE jest odrobinę cieplejszy i ma więcej tonów pomarańczowych, natomiast Armani był ciut chłodniejszy i miał też troszkę więcej tonów czerwonych. Finalnie, bronzer MUFE wygląda na twarzy bardzo dobrze (nie widzę spektakularnej różnicy na buzi w porównaniu z Armanim), możemy go budować jak chcemy! Lubię omiatać nim twarz, nadawać opaleniznę ale z powodzeniem konturuję też buzię. Jego wielkim plusem jest średnia pigmentacja, którą uwielbiam w tego typu kosmetykach (również w różach), co jest gwarancją pełnej kontroli w pracy i braku przykrych niespodzianek w postaci plam czy smug podczas dokładania kosmetyku.
Minusy? Nie zauważyłam żadnych!
Dla mnie to mistrzowski bronzer, którym nie sposób zrobić sobie kuku!


A tak prezentuje się w makijażu

KLIK                                            KLIK                                             KLIK


Znasz ten produkt?

13 komentarzy

  1. Prześlicznie wygląda na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Bardzo naturalnie i jak najprawdziwsza opalenizna.

      Usuń
  2. Wow, wygląda super! Sama przy najbliższej okazji chętnie go zakupię i sprawdzę czy u mnie też będzie tak świetnie wyglądał :D
    Pozdrawiam serdecznie, dołączam do grona czytelników
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serca, to naprawdę dobry kosmetyk :) Dziękuję pięknie! Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na długo :) Idę do Ciebie ;)

      Usuń
  3. Przepieknie wyglada na skorze, musze spojrzec w jego strone, a balam sie ze bedzie zbyt pomaranczowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, tutaj kolorystyka jest dobra i nawet najciemniejszy kolor nie wygląda źle na jaśniejszej karnacji. Dobierz tylko odpowiedni odcień w drogerii i będzie git :)

      Usuń
  4. Też wybrałabym tę najciemniejszą wersję kolorystyczną:).
    Pomarańczowe tony w pudrach brązujących to jest to, czego poszukuję <3.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na Armaniego też mam ochotę, ale że twarz mam tylko jedną to musi chwilkę zaczekać na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Armaniego w płynie? Prasowanego już nie ma, wycofano go jak i róże, teraz są tylko formuły płynne.

      Usuń