Ostatnio dodane
recent

[BLOG] O SZCZĘŚCIU I ALPAKACH

Hejka! 😎 Po krótkiej przerwie wracam z wpisem innym, niż zazwyczaj. Tym razem pragnę opowiedzieć kilka słów o wyjątkowej kobiecie - mojej Mamie oraz jej wielkiej pasji, jaką są Alpaki. Ten wpis dedykuję jej z okazji 60 lat! Wszystkiego najlepszego Mamo 😘




Moja Mama od lat jest wielką miłośniczką robótek. Odkąd pamiętam tworzyła cuda na drutach, szydełku i wierz mi, do dzisiaj mam jej piękne swetry, czapki i szaliki! Jednak jej prawdziwa pasja i miłość pojawiła się w momencie gdy w jej dłonie trafiła wełna z Alpaki, przepadła wtedy na dobre! Postanowiła któregoś dnia zainwestować w kołowrotek i kupować wełnę tych zwierzaków by móc ją obrabiać oraz tworzyć potrzebne ubrania. W sieci oczywiście możesz kupić gotowy motek, jednak cena wełny z Alpaki jest dosyć wysoka, stąd pomysł aby kupować brudne kudełki i obrabiać je samej.




Dlaczego w ogóle Alpaka? W opinii Mamy to niezwykle miękka, ciepła i lekka wełna. Sama miałam okazję oglądać brudne kudełki u niej w domu, jak i gotowe motki a nawet chustę - bardzo przyjemne w dotyku! Wełna tych zwierząt dzieli się na dwa rodzaje - Huacaya oraz Suri a kolorów jest ok 20 do wyboru, gdyż mamy odcienie kremu, brązu, czerni (kolory oczywiście można mieszać ze sobą, tworząc cieniowaną nitkę). Jeżeli chodzi o rodzaje i ceny wełny to Suri jest bardziej luksusowa ze względu na lepsze właściwości - jest bardziej śliska i delikatna a co najważniejsze, cena za wełnę jest wyższa, gdyż jej występowanie jest mniejsze (Huacaya stanowi prawie 92% całej populacji).




Aktualnie Mama ma swoje stałe miejsce, skąd kupuje kudełki do obróbki.
Właścicielka sklepu okazała się być tak miłą osobą, że panie nawiązały nić sympatii, co zaowocowało wyjazdem Mamy do Alpak w Bujence pod Ciechanowcem oraz na ranczo właścicielki o nazwie Ranczo na Sówce. Jeżeli jesteś zainteresowana tym miejscem to kliknij TUTAJ
Z opowiadań Mamy wiem, że Ranczo jest przepiękne a w przyszłości będzie można tam wynająć pokój i wypocząć na łonie natury. Główną atrakcją są tu oczywiście same zwierzaki, które można wyprowadzić na spacer, głaskać oraz karmić. Ta aktywność była dla Mamy największą niespodzianką i długo czekała na to by móc pocieszyć się obecnością zwierzaków.
Dodatkową niespodzianką było samo przyjecie Mamy przez tę panią oraz jej rodzinę.
Jak to Mama mówi: - "Czułam się, jakbym była u rodziny". Aż jej zazdroszczę tego wyjazdu!




Szczęście. Ma wiele twarzy, często nieoczywistych, niezrozumiałych dla osób obserwujących z boku.
Nigdy nie przypuszczałam, że można zakochać się w obróbce brudnej wełny by finalnie stworzyć z niej cudo. Sama aktywność z kołowrotkiem wydawała się być w moich oczach nudna a moja Mama uważa, że to najbardziej relaksujące zajęcie na świecie! Dla mnie, taką bańką - pracą, miłością, pasją jest malarstwo, gdyż nigdy się nie nudzi, zawszę chcę więcej i dodatkowo koi moją duszę.
Choć obie jesteśmy skrajnie inne to w pewnym sensie moją Mamę rozumiem.
Obie mamy wspólną cechę - kochamy tworzyć coś z niczego!


Miałaś okazję pogłaskać Alapkę?
Masz coś z jej wełny?


Pat Sprada

Pat Sprada

5 komentarzy:

  1. Alpaki widziałam tylko na filmie, ale wydają się takie milutkie i przyjazne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama opowiadała, że są bardzo miłe w dotyku a kiedy karmiła to delikatnie smyrały pyszczkiem :) Przyjazne są jak najbardziej!

      Usuń
  2. Uważam, że Alpaki to najpiękniejsze zwierzęta na świecie, kocham po stokroć i zazdroszczę mamie, że ma je tak blisko;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja Mama ma piękne włosy, a z okazji urodzin życzę dużo zdrowia, szczęścia i radości :) Jaką cudowna ta alpaka, chętnie bym ją zaadoptowała do kociego towarzystwa :D Też lubię robótki ręczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, Twoja mama ma prawdziwą pasje. ja nie umiem robić na drutach choć kiedyś zrobiłam krzywy szalik, alpaki to słodkie stworzonka, widać, że szczęśliwe

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.