Ostatnio dodane
recent

[BLOG] BEZPIECZNAJA

Cześć 😚Dzisiejszy wpis nie będzie poświęcony sprawom przyziemnym, poruszę temat ważny i wydaje się, że nadal mało pokazywany w mediach a także wśród Nas - zwykłych kobiet.
Pragnę poinformować Was, iż przyłączyłam się do akcji BezpiecznaJa, gdyż jako kobieta świadoma siebie oraz zagrożeń związanych z moja płcią pragnę podzielić się swoim doświadczeniem oraz wiedzą w sytuacjach zagrażających młodym kobietom i dziewczynom. Większość z Nas niestety uważa, iż dane problemy nas nie dotyczą, że nikt Nas nie napadnie bo jesteśmy ubrane po szyję i nie prowokujemy strojem - nic bardziej mylnego!



Nim przejdę do swoich historii, pragnę zapytać Was:

👉 wracasz czasem wieczorami sama do domu ze szkoły lub pracy?
👉chodzisz na skróty, ciemnymi uliczkami, w których brak oświetlenia?
👉nie wiesz, jak reagować na agresję w Twoją stronę oraz zaczepki?
👉nie wiesz, co zrobić w momencie ataku i próby pobicia lub, co gorsza gwałtu?


Odpowiedzi na wymienione przeze mnie pytania uzyskacie, biorąc udział w akcji BezpiecznaJa i BezpiecznaJaTeen. Ta druga, jak nazwa wskazuje skierowana jest do młodzieży. 
Zobaczcie koniecznie ten film oraz zastanówcie się czy znacie kogoś, kto potrzebuje pomocy oraz czy Wy jesteście w stanie pomóc 👇👇👇


Stowarzyszenie Fair IS zbiera fundusze na organizację tychże szkoleń. Liczy się każda złotówka, każde możliwe wsparcie, nawet w postaci takiego apelu, jak mój a nie jest od jedyny! 
Pierwszą blogerką, która napisała o tym była Daylicooking .
Na stronie zbiórki funduszy 👉 KLIK 👈 znajdziecie dokładne informacje, również i tę:

"Żeby trasa doszła do skutku, musimy pokryć jej koszty, w tym dojazdy, noclegi,  wyżywienie, materiały promocyjne, koszty około organizacyjne.   Część środków zostanie też przeznaczona na wydanie książki ”BezpiecznaTy”.  Zebrana kwota pokryje również koszta akcji oraz podatki.Zakupimy także dla Dominiki mikrofon nagłowny żeby każde kilkugodzinne szkolenie mogła prowadzić komfortowo.Kiedy uda nam się to zrobić, znajdziemy najbliższe wolne terminy i wyznaczymy trasę BezpiecznaJa. Pierwsze planowane szkolenia przewidujemy na kwiecień-czerwiec 2017.  Jeśli nie zbierzemy całej kwoty zrobimy tyle szkoleń na ile wystarczy. Jednak głęboko wierzymy, że będzie ich znacznie więcej niż zakładamy :)"


W tym miejscu pragnę podzielić się z Wami moimi historiami z czasu młodzieńczego oraz jedną, kiedy byłam już mężatką.


Moje historie 


W moim życiu, do teraz zostałam włącznie napadnięta 4 razy: 2 razy będąc w Liceum Plastycznym, 1 będąc na pierwszym roku ASP oraz 1 będąc już dorosłą kobietą, mężatką. Postaram się krótko opisać Wam tamte sytuacje i zwrócić jeszcze bardziej uwagę na brak wiedzy o tym JAK reagować, co robić gdy nikogo wokół nie ma lub, kiedy ludzie obok nas udają, że nie istniejemy. 

Pierwsza sytuacja miała miejsce w ferie zimowe, kiedy byłam w pierwszej klasie Plastyka. 
Nie odbyło się to w nocy (większość osób myśli, że kobiety są napadane tylko w nocy bo kręcą się tam, gdzie nie powinny), nie byłam też wyzywająco ubrana (nigdy nie nosiłam i nie noszę dekoltów, rzadko też zakładam sukienki) a jednak zostałam napadnięta i pobita...
Napadł mnie młody "dresik", który początkowo zapytał mnie o godzinę a potem chciał pieniędzy. Wychodząc na spacer zimą, kiedy śniegu było sporo, ubrana w trapery, puchową kurtkę i czapkę nie wyglądałam sexy ani ponętnie do napadania, dodam jeszcze, iż w tamtym czasie w ogóle się nie malowałam! Chłopak po usłyszeniu, że nie mam zegarka i kasy (wyszłam tylko na krótki spacer między blokami, miałam przy sobie tylko klucze), stał się agresywny, zaczął mnie szarpać a finalnie dostałam z piąchy w klatkę piersiową i w twarz, co finalnie mnie wkurzyło, strzeliłam mu, koleś upadł a ja zwiałam. Dobrze, że kurtka była gruba bo zamortyzowała uderzenia i siniaków nie było ale palec w prawej dłoni miałam wybity. 

Druga sytuacja była również za dnia, wiosną i też poszłam na spacer ale tym razem w centrum, blisko parku. Ludzi jest tam zawsze sporo, ktoś się kręci i uważałam, że nic się złego nie stanie! No niestety, było inaczej... Tym razem trafiłam na dorosłego, wyższego ode mnie faceta i choć znowu ubrana byłam zwyczajnie - granatowy, długi, skórzany płaszcz, czarna bluzka, spodnie i Martensy (znowu totalnie NIE sexy) to zostałam napadnięta i nie chodziło o żadne fanty a o gwałt. Nie macie pojęcia, jak bardzo byłam przerażona! To wszystko trwało z 30sek, może 1min max... Facet złapał mnie garścią za włosy (wtedy miałam jeszcze dłuższe, niż teraz), owinął wokół nadgarstka i z bólu oraz strachu nie wiedziałam, co zrobić. Gość mnie ciągnął ze sobą, ja krzyczałam, nikt nie reagował i dopiero nadjeżdżający z oddali radiowóz policyjny go spłoszył i zwiał. Po powrocie do domu byłam tak przerażona, trzęsłam się, że nie pytajcie!!!

W tym miejscu zapytacie mnie: "A byłaś na policji?"
Byłam, po pierwszym zdarzeniu i drugim TAK. Poszłam tam z Mamą i nigdy nie zapomnę szyderczych min panów policjantów oraz ich olewki na moje zgłoszenia... Po dwóch takich akcjach powiedziałam sobie, że już nie pójdę bo czuję się jak śmieć i jestem pośmiewiskiem u facetów.
Teraz wiem, że robiłam źle! Potem były kolejne dwie takie sytuacje...

ASP, pierwszy rok studiów, poniedziałek, skończyliśmy rysunek, który powinien być do 20 a wyszliśmy ok 21, na dodatek była wtedy zima na całego, śniegu do pasa, idę na przystanek sama, ciemno, słabe oświetlenie po drodze i nieciekawa dzielnica (mój wydział nie mieści się w głównym budynku ASP w Łodzi). Jestem na przystanku autobusowym, jest pusto, nie ma nikogo, czekam zmarznięta, zmęczona z tobołkami (tubą pełną rysunków, torbą pełną rzeczy) i choć jest światło, czuję niepokój... Autobus się spóźnia ok 1h, ja nadal czekam i nagle z bramy starej kamienicy, która była obok przystanku zaszedł mnie od tyłu stary pijak, też wyższy dużo ode mnie, tęgi, złapał za czapkę, drugą ręką za włosy i ciągnie mnie do bramy - domyślcie się po co. Wtedy, podobnie jak i za drugim razem tylko szczęście mi pomogło, gdyż nagle autobus przyjechał a ja do niego szybko wskoczyłam. Szczerze to nie chcę myśleć, co by mogło się wydarzyć...

Ostatnia historia miała miejsce ze 2 może 3 lata temu, kiedy byłam już mężatką. Ubrana znowu asexualnie - w prochowiec Michaela Korsa, sztyblety, spodnie, bluzkę i apaszkę pod szyję, na głowie czarny kapelusz z Mohito. Idę ulicą oświetloną, dosłownie 15min drogi od mojego bloku, zmierzam na przystanek autobusowy. Tego wieczoru umówiłam się z moim Mężem na wieczorne zakupy do lodówki w Kauflandzie. Stoję na przystanku z wydawać by się mogło miłym, starszym panem... 
Nie, to nie on mnie atakował. Na przystanku zjawił się drugi facet, również wyższy ode mnie, w średnim wieku, pijany i zaczął mnie zaczepiać... Nie reagowałam, nauczona doświadczeniem traktowałam go jak powietrze, niestety nic to nie dało! Facet zaczął mnie wyzywać od najgorszych a potem do mnie z łapami, zaczęłam uciekać a dziadek stojący obok mu dopingował: "Łap ją, łap!".
Wiecie w jakim szoku byłam? Cała się trzęsłam, znowu, po raz kolejny ale nauczona przykrym doświadczeniem nie stałam jak słup soli, tylko biegłam ile sił w nogach w kierunku domu! Dobrze, że ten koleś był pijany i miał problem, żeby mnie dogonić... Zadzwoniłam po mojego Męża, żeby po mnie przyjechał i pojechaliśmy razem.


Dlaczego przytoczyłam te historie?

Chcę powiedzieć głośno i wyraźnie, że napadnięta kobieta, pobita czy zgwałcona NIGDY NIE JEST SAMA SOBIE WINNA. Ja ani razu nie byłam ubrana wyzywająco, nie dawałam nikomu sygnałów do ataku a jednak tego doświadczyłam 4 razy! Bogu dzięki, że skończyło się za każdym razem na szarpaninie a nie gwałcie! Zresztą, nawet jeżeli nosimy na co dzień sukienki a wieczorem mini i szpilki to mamy do tego prawo, nawet jeżeli jesteśmy podchmielone i się uśmiechamy do całego świata to nikt nie ma prawa Nas krzywdzić. Nie żyjemy w kraju muzułmańskim, żeby nosić ich ubrania by nie prowokować mężczyzn, chociaż i tam przemoc wobec kobiet się zdarza! 
Bądźmy Paniami samych siebie ale przede wszystkim, bądźmy świadome!
Ponadto, zawsze warto posiadać taką wiedzę bo nigdy nie wiemy, kiedy ona nam się przyda... 
Lubisz podróże do obcych krajów, w tym muzułmańskich? Tym bardziej taka wiedza Ci się przyda!

Kim jest BezpiecznaJa
To kobieta świadoma siebie, swoich możliwości, pozycji, reakcji na różne, czasem wręcz ekstremalne sytuacje. Jest świadoma skali zagrożeń, wie jak je rozpoznać, przewidzieć oraz wie, jak z nich wybrnąć. Potrafi pomóc nie tylko sobie ale również wesprzeć innych, wytłumaczyć jak myśleć i działać w tym temacie.

BezpiecznaJaTeen to nastolatka, która pomimo młodego wieku również jest świadoma siebie oraz zagrożeń. Wchodzi w dorosłość pod opieką rodziny ale posiada wiedzę o samoobronie oraz zapobieganiu, przewidywaniu przykrych sytuacji. 

TY, drogi czytelniku możesz je wesprzeć w 100% 
Twoja córka, siostra, wnuczka, przyjaciółka może zostać postawiona przez życie w podobnej sytuacji i co wtedy? Może nie mieć gazu przy sobie, scyzoryka ani żadnego przedmiotu, który pomoże jej w obronie. To samo z ludźmi - może doświadczyć takiej samej znieczulicy, jak ja i zostanie zdana na łaskę losu oraz siebie samej. Masz pewność, że strach, agresja oraz przewaga fizyczna przeciwnika nie sparaliżuje jej na tyle, że nie zrobi nic? Temu wszystkiemu można zapobiegać, można z tym walczyć! Walka zaczyna się od nas samych i osób Nas otaczających.
Jesteś pewien, że ten problem Ciebie nie dotyczy chociażby pośrednio? Zastanów się, prosze.



Jako Ambasadorka akcji Bezpieczna Ja, mam jeszcze dla Was informację:

Stowarzyszenie Fairis szuka blogerek do współpracy.
Chodzi o wspólną blogerską działalność charytatywną, wsparcie kobiecego projektu bezpłatnych szkoleń dla kobiet i nastolatek w zakresie prewencji przemocy i gwałtu, BezpiecznaJa. Projekt rozpoczyna obecnie ogólnopolską trasę bezpłatnych szkoleń w każdym mieście dla uczennic lokalnych szkół gimnazjalnych i średnich oraz osobno dla kobiet 18+. Na początek tego celu zbieramy środki poprzez akcje crowdfunding'ową [CF].

Szkolenie mocno rozwojowe, motywujące, budujące świadomość i siłę do zmiany swojego życia.
Cała akcja świetnie wpływa na PR bloga, a do tego powoduje zwiększenie odwiedzin.
Jak?
1. My umieszczamy logo i link do każdego bloga biorącego udział w akcji [po przesłaniu do nas linku do wpisu oraz logo] na bezpośredniej stronie bezpiecznaja.pl w zakładce "wspierający / blogerzy",dodatkowo raz w tygodniu publikujemy na naszym FP link do zaktualizowanej zakładki". To samo zostanie umieszczone w zakładce Wspierający / Blogerzy na oficjalnej stronie Stowarzyszenia FAIR IS, które jest patronem akcji BezpiecznaJa. [fairis.pl]
2. We wpisie powinna znaleźć się informacja o blogerze od którego wywodzi się akcja i nominowanie kolejnych 2 blogerek. One również umieszczają u siebie we wpisie link do bloga,który je nominował i nominują kolejne dwie blogerki. W ten sposób powstaje powiązana sieć linków.
3. Napisz też w kilku słowach "co rozumiesz przez "poczucie bezpieczeństwa"" lub "dlaczego uważasz, że bezpieczeństwo jest ważne.

Dodatkowo jedno z wydawnictw, które wspiera akcję BezpiecznaJa, przekazało dla 10 chętnych blogerek książki " Co mnie zmieniło na zawsze" lub " Sama się prosiła" do dodatkowego zrecenzowania przy okazji wpisu do akcji.

Daj znać proszę czy chciałabyś dodatkowo wpisać  recenzję książki. [Książka zostanie wysłana z wydawnictwa do Ciebie]

Tytuł wpisu powinien zawierać zwrot: "Blogerzy dla BezpiecznaJa" oraz zawierać tę frazę w treści oraz słowach kluczowych żeby zwiększyć wyszukiwalność bloga po tej frazie. Szczególnie mocne działanie SEO na samym początku akcji, bo blog trafia w silniki googl'a jako jeden z początkowych i bardzo długo wyskakuje na pierwszych miejscach w wyszukiwarce.
Wpis musi tez zawierać aktywny  link do akcji CF BezpiecznaJa [pomagam.im/BezpiecznaJa]
Gdybyś dodatkowo zechciała wesprzeć akcje jakaś wpłatą, nawet 5 zł, warto wtedy zakładając konto na pomagam.im założyć od razu konto firmowe z nazwą bloga,  podać w opisie link do niego, jakiś ciekawy opis i dać się poznać jako darczyńca dodatkowej grupie docelowej, która przegląda profile tych, którzy wspierają projekt. Pojawia się wtedy od razu kolejny świetny, wysokowartościowy link prowadzący do Twojego bloga.

Link do całej akcji 👉 crowdfunding'owej 👈

Kiedy Twój wpis powstanie, przyślij proszę link do niego oraz swoje logo na adres blogerzy@bezpiecznaja.pl
Dziękuję tym z Was, którzy przeczytają ten wpis i zastanowią się nad problemem.
Dla mnie był to jeden z najtrudniejszych tematów, które podjęłam publicznie.
Napiszcie w komentarzach, co sądzicie o tej akcji. Pozdrawiam Was gorąco 😘




patrycja sprada

patrycja sprada

22 komentarze:

  1. Przykre historię i wierzę, że musiało Cię to wiele kosztować - ale dziękuję za ten wpis, jest bardzo ważny. Trzeba uświadamiać kobiety (i nie tylko) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Goś. Tak, przykre i to nadal gdzieś siedzi, nadal mam obawy przed samotnymi spacerami po mieście ale wierzę, ze komuś mój text pomoże, podniesie na duchu i da do myślenia :)

      Usuń
  2. Niestety nawet w aseksualnym stroju jesteśmy dla kogoś niezłym celem. Świetny wpis i współczuje takich przykrych doświadczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Niestety nie ma co być pewną swojego bezpieczeństwa i komfortu, że wychodząc w miasto nas to na pewno nigdy nie spotka... Ja kiedyś tak myślałam i przekonałam się na własnej skórze w jak wielkim błędzie byłam! Dzięki, nie ma czego współczuć - dla mnie to doświadczenie, przykre ale najwidoczniej potrzebne, jest po coś :) Wierzę, że ten wpis i moje historie utwierdzą innych, że ten problem jest realny, nie istnieje tylko w filmach oraz dadzą trochę otuchy i pokażą pokrzywdzonym kobietom, że nie są same :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Nie zazdroszcze sytuacji.Napewno musialas przezyc chwile zgrozy. Mam nadzieje ze juz nigdy nie przytrafi Ci sie krzywda.
    Pozdrawiam.
    www.nasza-czworka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie jest nieprzewidywalne ale staram się eliminować zagrożenia i "nie prowokować" przykrych sytuacji. Pomyślę 100 razy, nim przejdę wieczorem między blokami krótszą drogą. Pozdrawiam 😃

      Usuń
  4. Ja miałam trzy przykre sytuacje. Pierwsze była jak miałam ok. 14 lat. Także się nie malowałam i ubierałam normalnie. Nieznajomy facet usiadł przy mnie na ławce proponował mi cole i inne rzeczy w tym seksualne. Uciekłam z stamtąd jak najszybciej mogłam. Drugi raz szłam z koleżanką na skróty do jej domu. Mijaliśmy faceta, który się odlewał w krzakach. Minełyśmy go, a on raptownie zaczął wołać pomocy i że boli go serce. Zadzwoniliśmy po karetkę, a ten po prostu odjechał rowerem. Do dziś nie wiem o co mu chodziło. Ostatnia historia miała miejsce jak miałam z 16 lat. Szłam z moim chłopakiem do sklepu i przyczepiło się do nas trzech pijaków. Jeden z nich uderzył mnie z pięści w twarz. Rozciął usta i połamał mi nos. Sprawia trafiła do sądu, ale została umorzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany, straszne :( Współczuję Ci tych doświadczeń, zwłaszcza ostatniego... Nie byłaś sama, tylko z chłopakiem ale jak trzech lumpków podejdzie to nie ma szans, że nasza połówka nas obroni :( A sąd i sprawa umorzona?! SKANDAL!!! Polskie prawo do dupy... Pierwsze dwie natomiast to świetny przykład jak działają pedofile...

      Usuń
  5. Oj wiele razy wracalam wlasnie poznym wieczorem bardzo fajna akcja ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna akcja i warto zadbać o swoje bezpieczeństwo, poszerzyć wiedzę z zakresu samoobrony :)

      Usuń
  6. Wpis jak najbardziej na czasie dla Nas kobiet jak i młodych dziewcząt.
    Brawo Kochana!
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam nadzieję że daje do myślenia i komuś pomoże 😃 Pozdrawiam, buziaki 😘

      Usuń
  7. O rany wspolczuje Ci bardzo, 4 razy napadnieta w zyciu to bardzo duzo. Ja raz po wykladach tez szlam ciemna uliczka, cyganie stali. Na szczescie bieglam w kierunku przystanku, daleko nie bylo, stali ludzie, poprosilam o reakcje gdyby cos sie dzialo ale nie podbiegli. Wyobrazam sobie jaki musialas przezyc strach, a trauma pozostaje do konca zycia :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się z Tobą, trauma pozostaje do końca życia jak i strach przed samotnymi spacerami nawet w dzień! Wiesz, mnie nikt bardziej nie skrzywdził... Współczuć głęboko należy kobietom, które zostały zgwałcone, to jest dopiero niewyobrażalna trauma, cierpienie i piętno w duszy na całe życie :(

      Usuń
  8. Traumatyczne przeżycia... jedyne co możemy, to robić wszystko, by się przed nimi uchronić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się oraz chodzić na zajęcia, które pomogą nam w tym.

      Usuń
  9. Straszne to co piszesz, prawda jest taka, że nawet taka stara wyga jak ja, może być napadnięta - więc trzeba wszystkich uświadamiać, nie tylko te młode.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety prawdziwe ale jak widać, nie tylko ja miałam niemiłe sytuacje... Spójrz na komentarz Dreamer - to jest dopiero masakra! Mnie na szczęście nikt fizycznie nie uszkodził :(

      Usuń
  10. Przykro mi kochana, ale wierzę, że teraz będzie tylko lepiej
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję ale lęk przed samotnymi spacerami pozostał.

      Usuń
  11. Współczuje takich przeżyć :( co prawda nigdy nic podobnego mnie nie spotkała ale uważam, że takie akcje są bardzo potrzebne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo są potrzebne i tylko dlatego zdecydowałam się o swoich przeżyciach opowiedzieć by wesprzeć pokrzywdzone dziewczyny i zachęcić te z Nas, które tego nie przeżyły - niech idą na szkolenie i zdobędą wiedzę, której ja kiedyś nie miałam... Warto zadbać o swoje bezpieczeństwo, zawsze.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.