Ostatnio dodane
recent

Szminki żelowe - warte zachodu i ceny?

Hejka :* Dzisiaj pragnę poruszyć temat pomadek żelowych, na który jest obecnie wielki boom, ze względu na nowość - Maybelline Color whisper...
Czy pomadki żelowe od Maybelline to rzeczywiście nowość na rynku, odkrycie i rewolucja w malowaniu ust? Aby odpowiedzieć na te pytania należy sobie wpierw postawić inne - czemu ma służyć szminka żelowa i komu jest dedykowana?

Produkty te, jak nazwa wskazuje mają za zadanie odżywiać i nawilżać nasze usta, przy czym dodatkowo je barwić... Różnica między tym rodzajem konsystencji a balsamami / masłami do ust jest taka, że te 1e są zdecydowanie bardziej mokre i śliskie w odczuciu na ustach, mogą zawierać drobiny brokatu i zdecydowanie dłużej wytrzymują na ustach, niż chociażby koloryzowane lip balmy ;)

Pomadki żelowe dedykowane są osobom, które pragną odżywić usta, nawilżyć i nadać im koloru :)
Bardzo chętnie sięgają też po nie nastoletnie dziewczyny, które lubią delikatne wargi lub kobiety, które preferują delikatniejszy look i stronią od kremowych pomadek...

W tym wpisie pragnę Wam przybliżyć szminki żelowe 3 firm i krótko je omówię, przy czym zaznaczam, że nie najważniejsze są dla mnie kolory (pokazuję te, które mam aby lepiej Wam zobrazować mój text) ale ich konsystencja, trwałość i zachowanie na ustach!


Info ze strony wizaz.pl:
Mówi się o niej, że jest pierwszą szminką couture. Dostęp do wiedzy artystów makijażu i nowoczesnych technologii pozwolił stworzyć odważną i niezwykle trwałą, a przy tym lekką w noszeniu i nakładaniu pomadkę do ust. 
Addict High Shine nadaje ustom ultra-błyszczącego, intensywnego i nieco ekstrawaganckiego koloru. Żelowa, beztłuszczowa i bezzapachowa konsystencja szybko wchłania się w skórę warg, pozostawiając uczucie świeżości. Zawarty w kosmetyku kompleks "jelly wax" nadaje ustom wibrującego blasku, natomiast kompleks mikro-pudrów "lip fix powders" wzmacnia trwałość koloru. 
Dobór odcieni to zasługa Johna Galliano, jest więc spektakularnie i zmysłowo. Panie mogą wybierać spośród hiszpańskich czerwieni, japońskich różów, brązów Afryki, żywych kolorów Ameryki Południowej i delikatnych pasteli.


Moja opinia:
1ą marką, z którą miałam styczność był Dior i ich Addict high shine :) Jest również seria Addict BEZ DROBIN!!
Jak możecie zauważyć na foto powyżej mam ich najwięcej w swoich zbiorach żelowych, a dodam tylko, że w przeciągu kilku lat, kiedy zaczęła się moja fascynacja makijażem, zużyłam ich drugie tyle!
Pomadki Diora są bardzo gęste, suną gładko po ustach, świetnie odżywiają i nawilżają!! Absolutnie je uwielbiam :))) Ogromnym minusem ich jest...wydajność! Dodam śmiało - jak każdej pomadki żelowej ;)
Na to trzeba brać poprawkę, że wydajność ich nie będzie powalająca, podobnie jak ich trwałość :D
Zjadają się szybko ale gładkie usta, które później zostają rekompensują te minusy...
Zresztą, kolejne pomadki, o których zaraz napiszę mają te same wady ;)
Dodam jeszcze, że możemy tymi produktami uzyskać 2 looki - delikatny i transparentny oraz bardziej wyrazisty, jednak nadal daleki od efektu kremowej pomadki :)
Ich pojemność to 3,5g a cena ok. 150zł

Swatche na ustach przedstawiają pomadki w kolejności takiej, jak na foto zbiorczym ;)



Kolejna marka to Inglot Slim lipstick...

Info ze strony wizaz.pl:
Według producenta kosmetyk ma dawać efekt "mokrych ust". Nawilża dając trwały kolor, bez uczucia lepkości. Pomadka ma w swoim składzie: wyciąg z wiesiołka, witaminę E, masło z awokado oraz specjalne silikony i estry. Nie zawiera parabenu.

Moja opinia:
Uwielbiam ten kosmetyk!! Moim zdaniem jest tańszym odpowiednikiem Diora, z tą różnicą,że:
jest bardziej gęsta, bardziej mokra, kosmicznie napigmentowana i trochę trwalsza!
Niestety, pojemnościowo jest jej tylko 2g ale za to jest małych rozmiarów, ma metalowe opakowanie i przede wszystkim jest DUŻO tańsza! 
Jej cena to ok. 26zł

Tak prezentuje się na ustach...



Ostatnie produkty żelowe to słynne i szeroko dostępne Maybelline Color whisper...

Info ze strony producenta:
DLA KOGO?
Dla kobiet, które nie boją się uwodzić kolorem

DZIAŁANIE
Color Whisper to seksowna przezroczystość koloru na Twoich ustach. Dzięki lekkiej, żelowej formule, światło swobodnie przepływa krawędzią ust nadając im kuszącego blasku.  Kolor frywolny, delikatny i zrazem intensywny, jak tajemnica szeptana na ucho. Odważ się, czasami szept znaczy więcej niż krzyk.

EFEKT
Szept koloru na Twoich ustach


Moja opinia:
Będę czepliwa;] Napisane są 2 sprzeczne informacje - ,,uwodzić kolorem" i ,,szept koloru". To w końcu produkt ten ma być kolorystycznie mocny i zwracać uwagę, czy dawać jedynie poświatę koloru?
No właśnie... Dla mnie jest to bardzo problematyczny produkt, dlatego że moich ust nie nawilża zupełnie, znika w tempie expresowym, szybciej niż szminki marek wcześniej wymienionych!! 
Na ustach owszem, sunie gładko ale w porównaniu do poprzedniczek jest mega sucha i wybaczcie, ale kolor jaki one dają to śmiech na sali :D Szept koloru... Cóż za poezja;] 
Wolałabym, żeby były mocniej napigmentowane, żebym sama mogła stopniować ten ,,szept koloru" a tak to mam tylko 1ą opcję i tyle... 
Specjalnie wzięłam odcień jaśniejszy i ciemniejszy, żeby się upewnić czy jakość szminki zależna jest od koloru i niestety ale obojętnie jaki odcień bym wzięła, to każdy dawał poświatę barwy, jego budowanie było dla mnie bezsensowne i nie dawało zadowalających mnie efektów.
W mojej ocenie te pomadki są naprawdę bardzo słabe i wcale nie odżywiają, nie nawilżają a przy Inglocie mogą się schować :D Nie wspomnę o Diorze...
Ich pojemność to 3,3g a cena ok. 25zł

Swatche wszystkich pomadek razem ;)


Miałyście styczność z pomadkami żelowymi? Lubicie je?


patrycja sprada

patrycja sprada

35 komentarzy:

  1. jeszcze nigdy nie miałam żelowej szminki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. każda piękna:) uwielbiam taki efekt wilgotnych ust :) mam tylko jedną z maybelline faint for fuchsia bodajże nr 150:)

    OdpowiedzUsuń
  3. efekt na ustach jest fajny:) Dior ma piękneee opakowanie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ostatnią , szału nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:/ Nie rozumiem o co to wielkie halo...

      Usuń
  5. miałam z MNY taki fuksjowy róż i bardzo mi się efekt podobał,a le jak mówisz, że wobec inglota moga się schować to muszę inglota zbadac :) bo dior na razie trochę za drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomaluj się w salonie Inglota i mi napisz, co myślisz ;)

      Usuń
  6. Te z Dior'a jaki piękny efekt dają, o mamuniu. :D Ale jak na razie moja studencka kieszeń musi się troszkę zregenerować. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, śledź na allegro aukcje! Kto wie, może trafi się cudeńko w dobrej cenie :))

      Usuń
  7. Powiem tak... Bez kitu nigdy nie słyszałam o szminkach żelowych! Chyba jeszcze mało wiem o świecie makijażu...;p Na Twoich ustach wyglądają cudnie, ale ja nie lubię efektu błyszczenia, wolę raczej matowe szminki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są są i to wcale nie jest nowość, jak próbuje nam wmówić Maybelline :D Lubię też matowe ale za długo ich nosić nie mogę zimą bo potem mam 1ą, wielką skorupę na ustach:/

      Usuń
  8. Mam tą z Maybelline, ale od niedawna więc nie mam zdania wyrobionego ;) nie wiedzialam, ze to jest typ 'pomadki żelowe ':p w ogóle nie wiedzialam, że taki typ jest :p myślałam, że to cos jak lip buttersy z Revlona :p ale wracając do tematu, muszę spróbować tych z Inglota! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglota bardzo polecam!! Jak skończę te koszmarne Whispery to kupię na ich miejsce 2 żelowe z Inglota :))

      Usuń
  9. Mam Diorkową 553 i wielbię ją całym sercem:)
    Wszystkie Twoje pomadki wyglądają pięknie na Twoich ustach Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Mam wiecznie sucha usta, które potrzebują codziennej dawki porządnego peelingu + super nawilżenia :) A Diorki żelkowe kocham <3

      Usuń
  10. Chciałam kupić ten kolor Lust For Blush od Maybelline, ale skoro pigmentacja kuleje, to sobie daruję. Dzięki wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam Maybelline i uważam, że dużo lepsze są chociażby Wibo;) niby wszystko fajnie, ale u mnie dawały wręcz uczucie szczypania na ustach, nie spodobało mi się bardzo;/ za to Wibo uratowały moje usta;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację!! Wibo, które jest o niebo tańsze, niż Maybelline jakościowo jest lepsze :)) Nie powiem, że żałuję zakupu Color Whisper, jednak na pewno do nich nigdy nie wrócę!

      Usuń
    2. no ja napadłam szafę Wibo jak była promocja -40% ;D kupiłam wszystkie kolory;D muszę zrobić w końcu post co udało mi się upolować w listopadzie;)

      Usuń
    3. I bardzo dobrze zrobiłaś!! :))) Czekam w takim razie na wpis:>

      Usuń
  12. Styczności z takimi pomadkami nie miałam . . jak z jakimikolwiek :)) pomadki nie są dla moich wąskich ust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki są dla KAŻDYCH ust! Pod warunkiem, że są jasne a Ty je obrysujesz konturówką wokół ust ;) Dodatkowo możesz je optycznie powiększyć dodając na środku błyszczyk...

      Usuń
  13. Ja kupiłam pomadkę Maybelline i jestem strasznie zawiedziona. Nic nie widać jej na ustach, a po pewnym czasie zbiera się i widać tylko kolorowe plamki w załamaniach. Żałuję tych pieniędzy, które wydałam szkoda, że na zakupy wybrałam się przed Twoim postem. U Siebie też zamieszczę notatkę na jej temat bo jest to jeden z wielu bubli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że i Ty się nadziałaś :((( Ja jestem z nich bardzo nie zadowolona ale widzisz, co reklama robi z blogosferą... Napisz o niej koniecznie :)

      Usuń
  14. Mam jedną z Maybelline, ale nie znosze jej :D hah, ściera się po 3 minutach :D nie wiem czemu

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam dwa whisperki i mi przypadły do gustu, ale muszę się niestety z Tobą zgodzić, że ich trwałość jest słaba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwałość tragedia... A jak u Ciebie z nawilżeniem?

      Usuń
  16. Dobrze, że na tej aukcji - 40% w Rossmanie nie kupiłam tych szminek z Maybelline. Przejdę się do Inglota i zobaczę jakie kolorki jeszcze mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je kupiłam bez promocji i to był błąd:/ Fanki Whisperków mnie zabiją ale dla mnie one się nie umywają do Elixirów z Wibo!! Inglota jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  17. Te Diory są piękne ach! zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.