Ostatnio dodane
recent

Moja kolekcja cieni sypkich + brokaty

Dzisiaj to już naprawdę ostatni wpis, obiecuję :D
Pod każdym foto opiszę każdy cień w kilku słowach, przynajmniej postaram się ;)

od lewej: Vipera nr 123, Vipera nr 124, Make up For ever nr 944

  • Z tej 3jki najbardziej transparentne są cienie Vipery, to jakby woal drobno zmielonego brokatu, natomiast cień MUFE to pigment, hiper zmielony którego wyszukany kolor (biel opalizująca na błękit) można budować.

od lewej: Vipera nr  143, Inglot nr 59, Kobo nr 408s cornflower

  • Najgorszy z tej 3jki jest cień Kobo, który nie chce współpracować u mnie na niczym! Ani na Duraline, ani na kredkach ani na cieniach w kremie. Dosłownie kruszeje i odpada płatami z powieki. Nienawidzę go! :/ Cień Vipery to pastelowy łosoś o wykończeniu perłowo - satynowym, świetnie napigmentowany. Inglot natomiast to drobny brokat 3d, który jest fenomenalny!! 

od lewej: Vipera nr 135, Inglot nr 174, Inglot AMC nr 86

  • Vipera podobnie jak poprzednie odcienie - świetnie napigmentowana rdzawa marchewka. Inglot matowy dosyć upierdliwy, trzeba go budować ale potrafi zrobić kuku i dawać jakby plamy. Inglot AMC najlepszy z tej 3jki! Mega intensywny, metaliczna rdzawa oberżyna :)

od lewej: Vipera nr 110, Vipera nr 126, Inglot nr71

  • Wszystkie te cienie bardzo lubię! Vipera 110 to brązowawa oberżyna, mega głęboki kolor! Kolejna Viperka to brązowo - zielony kameleon, odcień bardzo podobny do słynnego cienia z Catrice c-mon chameleon, jednak odcień Vipery ma bardziej marchewkowo - brązowe podtony gdy g mocno rozetrzemy. Pigment Inglota to brokatowa mgiełka filetowo - różowa z błękitnym shimmerem.

od lewej: Inglot nr  71, Inglot AMC nr 58, Make up For ever nr 956


  • Kolejny matowy Inglot, który podobnie się zachowuje, co jego pomarańczowy kumpel. Zupełnie inny jest AMC 58!! Ten odcień to CUDO, 1en z najpiękniejszych błękitów jakie posiadam w mojej całej kolekcji :)) Ostatni odcień z tej 3jki to MUFE, który jest odcieniem wyszukanym - poszarzałym turkusem o lekko zielonkawym połysku.

od lewej: Make up For ever nr 910, Gosh Effect powder apple jam, Gosh Effect powder pineapple, Inglot nr 72

  • MUFE to kolejny super zmielony i napigmentowany cień! Oliwkowa zieleń o lekko złotym połysku. Gosh apple jam to ciemniejsza oliwka, niż MUFE. Kolejny Gosh to żółte złoto, mega mocne! Inglot to kolejny woal brokatu, można go budować, jednak jak jego poprzednicy najfajniejszy jest jako dodatek na inn cień, potraktowany jako pyłek, nie nadaje się zbytnio do budowania na Duraline czy kredce.

od lewej: Vollare, bez nrków, TCW Glitter powder, bez nru
  • Vollare to moje najstarsze cienie w kolekcji! Mam je naprawdę długo, nawet nie wiem czy ta marka nadal istnieje :D Mają dobrą pigmentację, nie uczulają. 1y odcień z lewej to jasna, trawiasta, lekko neonowa zieleń ze złotym połyskiem. 2i odcień to zgniła zieleń, mocno perłowa. Brokat TCW bardzo drobno zmielony, świetnie się go nakłada i sam w sobie potrafi stworzyć świetny look:)

od lewej: Wibo WOW glitter manicure, Essence Nail art star dust
  • Ostatnie produkty to brokaty do paznokci, jednak używam ich do powiek :D W tej roli sprawdzają się znakomicie, o czym przekonacie się za miesiąc ;)

I na koniec wszystkie maluchy razem! :D


Lubicie cienie sypkie? Macie je w swoich zbiorach? :))
patrycja sprada

patrycja sprada

11 komentarzy:

  1. Kilka bym ci ukradła te zieloknki mnie kręcą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale Ci się nie dziwię! Zielonki mają powera :D

      Usuń
  2. Wow, piękne kolory:) i sopro tego masz Kochana*.* pokaźna kolekcyjka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. parę sztuk mam, ale zdecydowanie nie jest to moja ulubiona forma kosmetyku tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde.. szkoda że nie ma już Vipery u nas:( Piękne są !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam kilka , ale nie umiem się jeszcze nimi obsługiwać, Wkurza mnie ich sypkość i lepkość wszędzie, tylko nie na moich powiekach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pokupowałam swego czasu sporo, głównie ze względu na kolory, które spotkałam akurat w cieniach sypkich. Mnie również wkurza ich konsystencja, zawsze jak maluję wszystko wraz ze mną jest ubrudzone na maxa :I

      Usuń
  6. Uwielbiam cienie sypkie... szczególnie w takim okresie jak teraz sylwestrowo-karnawałowym. U Ciebie szczególnie urzekł mnie Inglot nr 59 i 86. Zapraszam do obejrzenia mojej kolekcji http://joanna-lisawa.blogspot.com/2013/10/najlepszy-zakup-miesiaca.html :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.